Witamy na stronie Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy „Watra” Wigilia Szczepu WATRA, Zlot Św. Jerzego 2016,Zbiórka Sprawozdawczo-Zarządu Obwodu ZHR Piaseczno 17 kwietnia 2016, Spotkanie z prof. dr hab.hm. Markiem Wierzbickim HR

Archiwum aktualności

Spotkanie z prof. dr hab.hm. Markiem Wierzbickim HR Andrzej Małysz, Tadeusz Jan Krężelewski, 13 kwietnia 2016, 13:38
Druhowie,
W sobotę 23 kwietnia o godzinie dziesiątej rano w Instytucie Pamięci Narodowej w Lublinie ul. Szewska 2 (sala Biura Edukacji Publicznej) odbędzie się panel historyczny w 35 Rocznicę Powołania Niezależnego Ruchu Harcerskiego.

Prowadzącym spotkanie będzie prof. dr hab. hm Marek Wierzbicki.

Prosimy zainteresowanych o wcześniejsze zgłoszenie uczestnictwa.
Zapraszam w imieniu organizatorów.
--
www.sulima.zhr.pl

CZUWAJ!
hm Andrzej Małysz HR
Przwodniczący Kręgu Instruktorskiego "SULIMA"
dz. harc. Tadeusz Jan Krężelewski HO
II WICEHUFCOWY
ZHR Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy WATRA

Zbiórka Sprawozdawczo-Zarządu Obwodu ZHR Piaseczno 17 kwietnia 2016 Joanna Gołębiewska, Tadeusz Jan Krężelewski, 6 kwietnia 2016, 13:00
Druhowie,
Uprzejmie informuję, że dnia 17 kwietnia 2016 odbędzie się zbiórka sprawozdawczo-wyborcza Obwodu ZHR Piaseczno.
Miejsce: harcówka przy kościele Szczepu "Watra", Zalesie Górne ul. Białej Brzozy 23

Czas:
I termin godz. 14.00
II termin godz. 14.15

Przypominam, że czynne prawo wyborcze mają instruktorzy, natomiast bierne mają wszystkie osoby pełnoletnie.
Zapraszam wszystkich na wybory i jednocześnie proszę o poinformowanie potencjalnych zainteresowanych.

CZUWAJ !

pwd. Asia Gołębiowska
Przewodnicząca Zarządu Obwodu ZHR Piaseczno
ZHR Obwód Piaseczno
dz. harc. Tadeusz Jan Krężelewski HO
II WICEHUFCOWY
ZHR Piaseczyński Hufiec Harcerzy WATRA
Zlot Św. Jerzego 2016 Tomasz Mileszyk, Tadeusz Jan Krężelewski, 31 marca 2016, 12:14
Druhowie,
Tegoroczny Zlot Św. Jerzego odbywa się w Wesołej.
Kilka podstawowych informacji poza standardową formatką zgłoszeniową.
Koszt maksymalny: 50zł/os.
Termin: 22-24.04.2016
Odbiorcy: Harcerze i wędrownicy
Kontakt: swietyjerzy16@gmail.com
Termin ostateczny wypełnienia formatki zgłoszeniowej: 3 kwietnia. Im wcześniej tym lepiej.
https://docs.google.com/forms/d/13EOOmwAda9Xt-YrYiDytjTr6d5ETwlEXhjqnMjRXODY/viewform
Drobna aktualizacja. Koszt zlotu 25 zł/os. Posiłki we własnym zakresie oprócz obiadu.

W razie potrzeby jednostki spoza Warszawy zostaną dofinansowane, jeśli chodzi o transport.


Jeżeli ktoś czuje nieodzowną chęć pomocy to zapraszam do współtworzenia zlotu Św. Jerzego. Czasu jeszcze sporo, ale parę rzeczy zrobić trzeba wcześniej

Może znacie kogoś w swojej drużynie, szczepie, hufcu, kto o tym myślał. Jeśli tak, piszcie.

Czuwaj !
Tomasz Mileszyk
Komendant Zlotu Św. Jerzego 2016

dz. harc. Tadeusz Jan Krężelewski HO
II WICEHUFCOWY
ZHR Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy WATRA

Wigilia Szczepu WATRA Joanna Gołębiewska, 21 grudnia 2015, 13:15
Druhny i Druhowie, Przyjaciele

serdecznie zapraszamy Was na harcerską Wigilię.
Spotykamy się jak zwykle 24 grudnia o godz. 22:30 w harcówce w Zalesiu Górnym
Przekażcie swoim zastępom!
CZUWAJ !
Joanna Gołębiewska
Jan Kamiński
Spotkanie Iinstruktorów Mazowsza z Naczelnikiem i członkami Głównej Kwatery Harcerzy Marek Gajdziński, Tadeusz Jan Krężelewski, 11 marca 2015, 10:59
Druhowie,
polecam przekazać to przypomnienie wszystkim podległym Wam instruktorom.

W dniu 15 marca (niedziela) o godzinie 9:00 rozpocznie się otwarte spotkanie instruktorów Mazowsza z Naczelnikiem i członkami Głównej Kwatery. Spotkanie potrwa do godziny 15:00.
Szczegółowy program znajduje się na stronie organizacji Harcerzy: http://www.zhr.pl/wydarzenia/12h-choragiew-lodzka-i-mazowiecka/

Miejscem spotkania jest Sala Konferencyjna Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego w podziemiach Katedry Polowej WP na ul. Długiej 13/15 (wejście na lewo od katedry).

Wszystkich serdecznie zapraszam w imieniu własnym i Naczelnika Harcerzy.

Czuwaj!
hm. Marek Gajdziński HR
Komendant Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy ZHR
dz. harc. Tadeusz Jan Krężelewski HO
II WICEHUFCOWY
ZHR Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy WATRA
Rada Hufca 22 02 2015 phm. Jan Kamiński HR, 19 lutego 2015, 12:46
Druhowie,

Zapraszam na Radę Hufca, która odbędzie się w niedzielę 22 lutego 2015 o godz. 12:30 u Tadeusza, na ul. Promiennej 7 w Zalesiu Górnym

W załączeniu wstępny "porządek obrad"., konspekt spotkania.

W imieniu Tadeusza zapraszam tego samego dnia tj. 22 02 2015 na spontaniczną Mszę Świętą w 1 rocznicę jego zobowiązania instruktorskiego: o godz. 20:15 u Dominikanów na Służewiu (ul. Dominikańska 2 w Warszawie).

CZUWAJ !
phm. Jan Kamiński HR
HUFCOWY
ZHR Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy WATRA
Rada Chorągwi i spotkanie z Naczelnikiem Harcerzy ZHR Marek Gajdziński, Tadeusz Jan Krężelewski, 10 lutego 2015, 14:46
Druhowie,
Umówiliśmy się na Radę Chorągwi 21 lutego. Ale w międzyczasie Naczelnik zażyczył sobie spotkania z radą i z instruktorami chorągwi. Spotyka się podobnie w ramach projektu "Chorągiew/12" ze wszystkimi chorągwiami. Ustaliłem z nim termin 14- 15 marca.

14 marca (sobota) g. 18.00 spotkanie z Radą Choragwi
15 marca (niedziela) g. 9:00 - 15:00 spotkanie z instruktorami.

Wobec powyższego podjąłem decyzję aby nie dręczyć Was ponad miarę dwoma spotkaniami i wszystko co mamy do załatwienia omówić w sobotę 14 marca w obecności Naczelnika. Nie mamy chyba przed nim żadnych tajemnic. Więc jeszcze raz przekładam Radę Chiorągwi na sobotę 14 marca g. 18:00 prawdopodobnie w siedzibie KSAP, Wawelska 56. Oprócz zagadnień bieżących mamy w programie podjecie decyzji metodycznej dotyczącej standardów pplanow pracy drużyny - ta dyskusja została rozpoczęta na poprzedniej radzie.

Jednocześnie proszę Was o przekazanie wszystkim instruktorom, że w niedzielę 15 marca będzie 6 godzinne spotkanie z Naczelnikiem, na które zaproszeni są wszyscy instruktorzy. Miejsce spotkania zostanie ustalone później. Chciałbym jednak aby kązdy to sobie wpisał do osobistego kalendarza. naczelnikowi i Głównej Kwaterze zleży na spotkaniu ze wszystkimi instruktorami.

program tego spotkania jest po stronie GKHy (poniżej)

o Poznanie się, przedstawienie - 30 min.
o Prezentacja wyników ankiety przeprowadzonej przez Wydział Prawno-Wizytacyjny - 45 min.
o Krótka dyskusja, pytania - 30 min.
o Prezentacja sytuacji ogólnej i działań Organizacji Harcerzy - w tym zwracanie uwagi na propozycje szczególnie wartościowe z punku widzenia konkretnej chorągwi - 45 min.
o Prezentacja i omówienie Drogi harcerza jako wstęp do prezentacji założeń pionów wychowawczych - 15 min
o Wydział Zuchowy - zuchy - 30 min
o Wydział Harcerzy - harcerze - 30 min
o Wydział Wędrowników - wędrownicy - 30 min
o Wydział Harcerstwa Starszego - harcerze starsi - 15 min
o Warsztaty z podziałem na piony (rozszerzenie tematyki, instruktorzy sami wybierają na co idą - najlepiej zgodnie z tym, czym się zajmują, gdzie czują braki, co ich interesuje) - Zuchy / Harcerze / Wędrownicy / Harcerze Starsi / Kształcenie / Harcmistrzowie i korpus instruktorski (np. komisje stopni) - 60 min.


Oprócz tego chciałbym w możliwie szerokim gronie instruktorskim przedstawić jakie są oczekiwania od nas na Mazowszu w sprawie organizacji Światowych Dni Młodzieży w lipcu 2016r. W związku z tym musimy sobie odpowiedzieć na pytanie w jakim stopniu jako ZHR włączymy się w działania naszych diecezji. Z tym wiąże się kolejne trudne pytanie - co z akcją letnią 2016? Przy przesuwamy AL'16 na sierpień? Jeśli tak, ta decyzja musi być podjęta jeszcze wiosna tego roku.

CZUWAJ !
hm. Marek Gajdziński HR
Komendant Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy ZHR
dz. harc. Tadeusz Jan Krężelewski HO
II WICEHUFCOWY
ZHR Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy "WATRA"

ZHR Centralny Spis Instruktorów CESEI Tadeusz Jan Krężelewski, 6 lutego 2015, 10:59
Druhowie,
Informuję, iż w dniach 15 I 2015 - 22 II 2015 będzie się odbywał w ZHR Centralny Spis Instruktorów
Przy czym wypełnianie kart instruktorskich powinno zakończyć sie 30 stycznia (!!), aby potem przełożeni mogli wystawić opinie i decyzje!
Dokonuje się tego poprzez zalogowanie się na stronie spisowej pod adresem www.cesei.zhr.pl
Ja już się spisałem w CESEI dając tym samym przykład pozostałym instruktorom hufca.
Życzę powodzenia w spisywaniu.
W razie problemów i pytań technicznych proszę o kontakt pod adresem cesei@zhr.pl

CZUWAJ !
dz. harc. Tadeusz Jan Krężelewski HO
II WICEHUFCOWY
ZHR Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy WATRA

Intencja Mszalna Tadeusz Jan Krężelewski, 29 stycznia 2015, 15:57
Druhowie,
Informuję iż została zamówiona Intencja Mszalna w intencji ,,Mateusza"
Msza Święta zostanie odprawiona w jego intencji w czwartek 12 lutego 2015 o godz. 18:00 w kościele Św. Dominika - Służew nad Dolinka (oo. Dominikanie) przy ul. Dominikańskiej 2, 02-741 Warszawa
Zapraszamy harcerzy oraz instruktorów Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy ZHR oraz wszystkich chętnych do udziału we Mszy Świętej sprawowanej w intencji Mateusza.

CZUWAJ !
dz. harc. Tadeusz Jan Krężelewski HO
II WICEHUFCOWY
ZHR Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy WATRA
Rozkaz Specjalny LS 1/2015 O. hm. Jerzy Świerkowski HR SJ. Marek Gajdziński, Tadeusz Jan Krężelewski, 22 stycznia 2015, 16:30
Rozkaz Specjalny LS 1/2015
Druhowie,
Dziś odszedł od nas na wieczną wartę Ojciec hm. Jerzy Świerkowski SJ. Dla większości z nas Jurek lub Padre. Nasz druh i przyjaciel. Miał 79 lat. Był czynnym instruktorem do ostatnich dni życia. Zapamiętamy go jako Honorowego Kapelana Mazowsza.
Jerzy urodził się w 1936 roku w Poznaniu. Mentalnie był Wilniukiem skąd pochodziła jego mama. Mówił, że wszystko co dobre ma z Wilna. Jerzy, uczył się, potem studiował i był absolwentem Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Magisterium traktowało o ogrodnictwie, o różach. Potem parę lat pracował w instytucie ogrodnictwa, jednocześnie był bardzo aktywny w duszpasterstwie akademickim jezuitów przy Rakowieckiej. Po kilku latach pracy, w 1964 roku, mając 28 lat wstąpił do nowicjatu Towarzystwa Jezusowego w Kaliszu. Po studiach w Krakowie i w Warszawie, w 1971 roku, został wyświęcony na kapłana. Potem pracował krótko w Szczecinie, długo w DA na KUL w Lublinie, a potem, od 1986 roku w Gdańsku-Wrzeszczu.
Jego pasją duszpasterską były pielgrzymki piesze. Najpierw sam pielgrzymował z Warszawy w latach 70-tych, potem w Lublinie założył i prowadził „9” od początku lat 80-tych, w Gdańsku Grupę Białą przez 6 lat od 1988 roku. Wreszcie, stał się duchowym założycielem Grupy Szarej w ramach Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitarnej, która rozpoczęła swą wędrówkę w 1998 roku i kontynuuje do dziś jako grupa harcersko-jezuicka.
Największą jego pasja stało się harcerstwo. Pracując w Gdańsku miał kontakt z podziemnym Ruchem Harcerskim. Im bardziej poznawał harcerstwo tym bardziej go ono pociągało. Decydował się ponad 10 lat. Pewnego dnia, gdy był już po 60-tce, powiedział, że chciałby zostać harcerzem. Nie godził się na żadną taryfę ulgową. Po przejściu próby, w lipcu 1999 roku, złożył w ZHR Przyrzeczenie Harcerskie. Składał je po pas w wodzie, gdyż przy brzegu podtopiła się łódź, którą miał płynąć do ogniska na środku jeziora. Był pewien, że to część próby. Potem przeszedł całą harcerską drogę. Odbył każdą próbę na kolejne stopnie, zarówno harcerskie, jak i instruktorskie. Choć nieraz na wózku, bywał na Białych Służbach, włącznie z beatyfikacją Jana Pawła II w Rzymie, na pielgrzymkach grupy Szarej, na Duszochwatach i na Zlotach. Pełnił funkcję Kapelana Okręgu Mazowieckiego ZHR, potem został Kapelanem Honorowym Okręgu. Był wiele lat członkiem i gospodarzem Kapituły Harcerza Rzeczpospolitej Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy ZHR. Był zaprzyjaźniony z wieloma środowiskami, warto wymienić Zielonkę i Wileńszczyznę, którym mocno służył mimo braku sił. Był wielkim przyjacielem kapelanów i seminarzystów. Do końca był harcerzem całym życiem i całym sercem. Zawsze w mundurze, nawet na niekorzyść sutanny, propagował harcerską drogę gdzie tylko mógł. Harcerstwo go odmłodziło, był z najmłodszymi nawet harcerzami po imieniu. Nie zważał na to co ludzie czy współbracia powiedzą o jego pasji. To co robił, robił na 100%. I dzięki temu był autentyczny i przyciągał do siebie jako druh i przyjaciel. I za to jesteśmy mu bardzo wdzięczni.
A teraz na wiecznej warcie będzie czekał na nas razem z Jezusem, w którego Towarzystwie tyle lat służył na ziemi.
na podstawie wspomnienia o. hm. Michała Gutkowskiego SJ
1. Żałoba
1.1. Ogłaszam w Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy ZHR żałobę na okres jednego miesiąca tj. od dnia dzisiejszego do dnia 18 lutego włącznie.
1.2. Informuję, że Msza Św. pogrzebowa zostanie odprawiona w piątek 23 stycznia o godzinie 10.30 w Sanktuarium Andrzeja Boboli na ul. Rakowieckiej w Warszawie. Mszy przewodniczyć będzie JE ks. Kard. Kazimierz Nycz. Złożenie ciała do grobu odbędzie się bezpośrednio po mszy na cmentarzu powązkowskim.
1.3. Wyznaczam poza kolejnością Warszawski Związek Drużyn „Mokotów” jako hufiec służbowy podczas uroczystości pogrzebowych.
Link: http://www.zhr.pl/o-hm-jerzy-swierkowski-sj-odszedl-na-wieczna-warte/#more-5113

Czuwaj!
hm. Marek Gajdziński HR
Komendant Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy ZHR
dz. harc. Tadeusz Jan Krężelewski HO
II WICEHUFCOWY
ZHR Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy „WATRA”
Druh HO Mateusz Grzyb Tadeusz Jan Krężelewski, 20 stycznia 2015, 13:36
Druhowie,

Zapraszamy WSZYSTKICH na msze w intencji szybkiego powrotu do zdrowia Matiego Grzyba. Mial wypadek, niestety poważny.
Spotykamy się we wtorek o 1745 w pełnych mundurach.
Nie zawiedźmy Go !


Parafia pw. Św. Huberta
Ul. Białej Brzozy 23
05-540 Zalesie Górne

Druh HO Mateusz Grzyb pełni funkcję PZYBOCZNEGO 2 Mazowieckiej Dryżyny Harcerzy OLEANDRY im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Zalesiu Górnym.

W tym trudnym momencie dla zalesiańskiego środowiska harcerskiego, to właśnie środowisko liczy na zdalne wsparcie duchowe instruktorów i harcerzy Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy ZHR.

Spotykamy się na Mszy Świętej i zapraszamy wszystkich do udziału.

CZUWAJ !
dz. harc. Tadeusz Jan Krężelewski HO
II WICEHUFCOWY
ZHR Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy WATRA
Spotkanie 28 10 2014 Tadeusz Jan Krężelewski, 7 listopada 2014, 13:39
Druhowie,
W dniu 28 października 2014 Druh dz. harc. Tadeusz Jan Krężelewski HO z Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy WATRA uczestniczył w spotkaniu z potencjalnymi harcerzami w Niepublicznych Szkołach „PORKOM” im. Ireny Sendlerowej w Gnieźnie.
Relacja ze spotkania pod adresem:
http://www.porkom.com.pl/zhr.html
Zachęcamy do zapoznania się z opublikowanym materiałem.

CZUWAJ !
dz. harc. Tadeusz Jan Krężelewski HO
II WICEHUFCOWY
ZHR Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy „WATRA”
Rada Hufca 16 11 2014 Tadeusz Jan Krężelewski, 7 listopada 2014, 13:09
Druhowie,

Przypominam o Radzie Hufca, która odbędzie się 16 listopada o godz. 9:45 w Zalesiu Dolnym (przy kościele). Potrwa ok. 2,5 h - trochę dłużej niż zwykle, bo chcę poświęcić 45 min. na warsztat o planowaniu pracy.

CZUWAJ !
dz.harc. Tadeusz Jan Krężelewski HO
II WICEHUFCOWY
ZHR Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy "WATRTA"

Pielgrzymka na Jasną Górę ZHR-u hm. Marek Gajdziński HR , Tadeusz Jan Krężelewski, 5 września 2014, 13:22
Więcej informacji na stronie: http://www.harcerze.zhr.pl/news/124/n/404

To już tradycja, że we wrześniu cały ZHR spotyka się w Częstochowie. W tym roku na Jasną Górę zaprasza także ZHR-Rodzinie. Zgłoszenia tylko do 5 września!

„Święci nie przemijają, święci żyją świętymi, święci potrzebują naszej świętości… Zróbcie wszystko, aby nowe stulecie , które jest przed nami, aby to nowe tysiąc lecie było erą, czasem ludzi świętych.”
Jan Paweł II, Satry Sącz 1999 rok
Termin: 12-14.09.2014
Koszt: 30zł od osoby
Komendant: ks. phm. Daniel Maksymowicz HR
Zgłoszenia: pielgrzymka.kapelan@gmail.com do 05.09.2014
Zakwaterowanie:
- baza żeńska: SP przy ul. Sikorskiego (w razie potrzeb możliwość utworzenia bazy namiotowej)
- baza męska: SP przy ul. Wręczyckiej (w razie potrzeb możliwość utworzenia bazy namiotowej)
Więcej informacji na stronie: http://www.harcerze.zhr.pl/news/124/n/404
Zaproszenie na obóz Szczepu Watra - ZMIANA TERMINU... Tadeusz Jan Krężelewski, 3 lipca 2014, 10:32
Drodzy Przyjaciele!
Z obiektywnych względów musimy przesunąć nasz Złaz o tydzień wcześniej. Przepraszamy tych, którzy już wpisali termin do kalendarzy. Aktualny i ostateczny termin to 19-20 lipca. Poniżej zaktualizowana treść zaproszenia.

CZUWAJ!

Asia Gołębiowska,
Janek Kamiński
i inne zamieszane osoby

---

Druhny i Druhowie! Przyjaciele! Wszyscy posiadacze zielonych sznurowadeł i zielonych chust!

Serdecznie zapraszamy Was na
WATRZAŃSKI ZŁAZ
podczas tegorocznego obozu Szczepu Watra z Zalesia Górnego.

W programie bieg na lekką stopę, rozstawianie dychy, kajaki, Omega, wachta w kuchni, nocne podchody, wspólne ognisko i wiele innych przygód.

Dlaczego? Bo tęsknimy za Wami, za Waszymi mądrymi opowieściami, uśmiechem, konstruktywną krytyką i uściskiem dłoni.
Bo bez Was nie byłoby nas. Weźcie kumpli z zastępu i przyjedźcie!

Zapraszamy!
Asia Gołębiowska i Jasiek Kamiński

Kiedy: 19-20 lipca
Gdzie: Kruklin k. Giżycka (mapa: http://tinyurl.com/kcdgb55)
W razie pytań: +48 888 565 408 Asia
Watrzański Złaz Tadeusz Jan Krężelewski, 27 czerwca 2014, 10:46
Druhny i Druhowie! Przyjaciele! Wszyscy posiadacze zielonych sznurowadeł i zielonych chust!

Serdecznie zapraszamy Was na
WATRZAŃSKI ZŁAZ
podczas tegorocznego obozu Szczepu Watra z Zalesia Górnego.

W programie bieg na lekką stopę, rozstawianie dychy, kajaki, Omega, wachta w kuchni, nocne podchody, wspólne ognisko i wiele innych przygód.

Dlaczego? Bo tęsknimy za Wami, za Waszymi mądrymi opowieściami, uśmiechem, konstruktywną krytyką i uściskiem dłoni.
Bo bez Was nie byłoby nas. Weźcie kumpli z zastępu i przyjedźcie!

Zapraszamy!
Asia Gołębiowska i Jasiek Kamiński

Kiedy: 26-27 lipca
Gdzie: Kruklin k. Giżycka (mapa: http://tinyurl.com/kcdgb55)
W razie pytań: +48 888 565 408 Asia
Miejsce Obozu Szczepu WATRA Tadeusz Jan Krężelweski, 26 czerwca 2014, 13:05
Druhowie
Obóz jest w terminie 14 lipca - 4 sierpnia 2014

Lokalizacja:
Obóz Szczepu "Watra" z Zalesia Górnego
Miejscowość Kruklin nad jeziorem Kruklin.
Dojazd:
Wyjazd z Warszawy drogą krajową E67 kierunek Wyszków, Zambrów.
W Zambrowie należy kierować się na DK 63 kierunek Łomża, Giżycko.
Przed Giżyckiem należy skręcić w prawo na drogę 655 kierunek Upałty Siedliska.
W Siedliskach w lewo na Kruklin.
Czuwaj !
dz.harc. Tadeusz Jan Krężelewski HO
II WICEHUFCOWY
ZHR Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy "WATRA"
Nowy numer konta bankowego Okręgu Mazowieckiego ZHR Tadeusz Jan Krężelewski, 26 czerwca 2014, 11:39
Czuwaj,
W imieniu Zarządu Obwodu ZHR Piaseczno informuję, że założyliśmy nowe konto w BNP Paribas, w związku z tym:

od teraz składki członkowskie należy wpłacać na nowe konto:
04 1600 1286 1843 0770 6000 0020
ZHR Okręg Mazowiecki, ul. Ursynowska 36/38. 02-605 Warszawa

Czuwaj

phm. Maciej Kamiński HR
Skarbnik Zarządu Obwodu
Nowy numer konta bankowego Okręgu Mazowieckiego ZHR Tadeusz Jan Krężelewski, 26 czerwca 2014, 11:29
Czuwaj,
W imieniu Zarządu Obwodu ZHR Piaseczno informuję, że założyliśmy nowe konto w BNP Paribas, w związku z tym:

od teraz składki członkowskie należy wpłacać na nowe konto:
04 1600 1286 1843 0770 6000 0020
ZHR Okręg Mazowiecki, ul. Ursynowska 36/38. 02-605 Warszawa

Czuwaj

phm. Maciej Kamiński HR
Skarbnik Zarządu Obwodu
Rada Hufca 30 03 2014 godz: 19: 15 Tadeusz Jan Krężelewski, 28 marca 2014, 14:56
Druhowie,
Informujemy, iż w najbliższą niedzielę 30 marca 2014 br o godzinie 19:15 w harcówce odbędzie się Rada Hufca w Zalesiu Górnym
W przypadku nieobecności wyślij swojego zastępcę.
Przypominamy, że rada odbywa się w mundurach .
CZUWAJ !
dz. harc. Tadeusz Jan Krężelewski HO
II WICEHUFCOWY
ZHR Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy WATRA
Program uroczystości jubileuszowych 22 02 2014 r Tadeusz Jan Krężelewski, 19 lutego 2014, 11:04
Druhny, Druhowie,
Instruktorki, Instruktorzy,
Szanowni Rodzice,
Przyjaciele Szczepu "WATRA"

22. Lutego 2014 r
O 11.00 w Katedrze Polowej WP przy ul. Długiej w Warszawie będzie miała miejsce msza św. kończąca rok bł. Wincentego Frelichowskiego. Bezpośrednio po mszy św. będzie miała miejsce uroczystość zobowiązania instruktorskiego. A potem będzie rocznicowe spotkanie związane z 25 leciem założenia ZHR. Więcej tu:
http://www.zhr.pl/spotkanie-z-zalozycielami-zhr/

CZUWAJ !
HO Tadeusz Jan Krężelewski
II WICEHUFCOWY
ZHR Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy

ZAPROSZENIE Tadeusz Jan Krężelewski, 13 lutego 2014, 16:48
ZAPROSZENIE NA JUBILEUSZ 25- LECIA NIEZALERZNYCH
STRUKTUR ORGANIZACJI ZWIĄZKU HARCERSTWA RZECZYPOSPOLITEJ

Druhny i Druhowie,
Instruktorzy i Instruktorki
Szanowni Rodzice,
Przyjaciele Szczepu „WATRA”

W dniu Myśli Braterskiej oraz w 25 Rocznicę utworzenia struktur niezależnej organizacji harcerskiej Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej mam zaszczyt zaprosić Was w imieniu Komendanta Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy ZHR hm. Andrzeja Jaworskiego HR na zakończenie inauguracji jubileuszowej tego wydarzenia na dzień 22 02 2014 godz. 11:00 do Katedry Polowej Wojska Polskiego ul. Długa 13/15 Warszawa. Po powyższej uroczystości nowo mianowani instruktorzy Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy ZHR w obecności Władz Naczelnych ZHR otrzymają nowe nominacje instruktorskie zakończone złożeniem uroczystego zobowiązania instruktorskiego.

Uprzejmie proszę o przekazanie powyższej informacji do wszystkich drużyn harcerskich skupionych w Szczepie „WATRA” oraz jednostek skupionych w ZHR Piaseczyńskim Hufcu Harcerzy „WATRA”

CZUWAJ !
HO Tadeusz Jan Krężelewski
II WICEHUFCOWY
ZHR Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy "WATRA"
Informacja o Radzie Hufca 02 02 2014 Tadeusz Jan Krężelewski, 29 stycznia 2014, 10:59
Druhowie,
Przypominam, że w najbliższą niedzielę, 2 lutego, spotykamy się na Radzie Hufca.
Miejsce: Góra Kalwaria, sala przy kościele parafialnym.
Godzina: 13:00.

CZUWAJ !
HO Tadeusz Jan Krężelewski
II WICEHUFCOWY
ZHR Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy WATRA
Rada hufca z 1 grudnia 2013 r. Józef \\, 18 stycznia 2014, 12:02
Na plebanii kościoła w Zalesiu Dolnym zebrała się Rada Hufca, a owoc tego spotkania znajdziecie tutaj: Sprawozdanie.
Wigilia Szczpu WATRA Tadeusz Jan Krężelewski, 19 grudnia 2013, 15:34
Szanowni Rodzice, Przyjaciele, Druhny i Druhowie!
W imieniu Rady Szczepu WATRA zapraszam Was na Wigilię - harcerskie spotkanie przy żłóbku. Spotykamy się 24 XII o godz. 23:00 w naszej harcówce przy kościele w Zalesiu Górnym. Złożymy sobie życzenia, rozdamy prezenty, a potem wspólnie udamy się na Pasterkę.

Do zobaczenia!

Z wyrazami szacunku
i harcerskim pozdrowieniem Czuwaj!
pwd. Joanna Gołębiewska
Przewodnicząca Zarządu
Obwodu ZHR Piaseczno
phm. Jan Kamiński HR
Hufcowy ZHR PHH-y "WATRA"
HO Tadeusz Jan Krężelewski
II V-ce Hufcowy ZHR PHH-y "WATRA"
Najbliższy termin spotkania Klubu Muzycznego Tadeusz Jan Krężelewski, 2 grudnia 2013, 12:52
Druhny,
Druhowie,

Niniejszym informuję, że najbliższe spotkanie (próba Klubu Muzycznego) odbędzie się 13 grudnia 2013 w L.O. Tadeusza Czackiego przy ul Polnej w Warszawie o godz. 17:30
Serdecznie zapraszamy wszystkich chętnych do udziału.

Czuwaj !
HO Tadeusz Jan Krężelewski
Sekretarz Klubu Muzycznego
Referat Wędrowniczy
Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy ZHR
Nowy rozkaz hufcowego Janek, 29 listopada 2013, 21:53
W dziale Rozkazy można zobaczyć pierwszy rozkaz nowego hufcowego - phm. Jana Kamińskiego.
Zaproszenie da Klubu Muzycznego Tadeusz Jan Krężelewski, 15 listopada 2013, 17:38
ZWIĄZEK HARCERSTWA RZECZYPOSPOLITEJ
MAZOWIECKA CHORĄGIEW HARCERZY
REFERAT WĘDROWNICZY

KLUB MUZYZNY REFERATU WĘDROWNICZEGO
MAZOWIECKIEJ CHORĄGWI HARCERZY ZAPRASZA DO WSPÓŁPRACY Z KLUBEM:
(możesz nic nie umieć a i tak nauczysz się grać i śpiewać)


W ramach działania klubu:
Przygotujemy razem występ zespołu wokalno-instrumentalnego,
przy współpracy z muzykami popracujemy nad emisją głosu, aranżacją i repertuarem.

Tryb działania:
Klub będzie spotykać się co tydzień w piątki o 17:30 w LO im. T. Czackiego ul. Polna w Warszawie
Pierwsze spotkanie 15 listopada 2013 r
Nie trzeba umieć śpiewać ani grać na żadnym instrumencie.
Serdecznie zachęcamy do zapisów do klubu.
Zapisów można dokonać przez stronie www.warsztat.zhr.pl
Dziewczyny mile widziane w składzie. Zapraszamy!

Plik PDF do pobrania:
maz.zhr.pl/index.php/component/content/article/40-informacje-ogolne/490-zaproszenie-do-klubu-muzycznego

Przekażcie tą informację do wszystkich Drużyn Wędrowniczych na Mazowszu.

Prowadzący :
phm. Marcin Bieliński
HO Tadeusz Jan Krężelewski (sekretarz)



Sprawozdanie z Rady Hufca Janek, 6 października 2013, 17:49
Można zobaczyć sprawozdanie z ostatniej Rady Hufca, która odbyła się 6 października.
Kapituła HR w środę kamyk, 3 września 2013, 16:04
Zapraszamy na środowa kapitułę HR. Są jeszcze wolne miejsca.
ZMIANA TERMINU PAKOWANIA CIĘŻARÓWKI Janek, 26 czerwca 2013, 23:56
UWAGA!

Pakowanie ciężarówki przeniesione na NIEDZIELĘ, NA GODZ. 16:00.
Wyjazd kwaterki BEZ ZMIAN - w noc z poniedziałku na wtorek.

Cz!
Janek
Komunikat o stanie serwera ZHR Janek, 26 czerwca 2013, 2:36
Publikujemy oficjalny komunikat Naczelnictwa związany z funkcjonowaniem serwera zhr.pl.
Serdecznie Zapraszam na pierwszą próbę zespołu RZA Janek, 26 czerwca 2013, 2:32
Druhny,
Druhowie,

Serdecznie zapraszam na pierwszą próbę zespołu RZA Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy ZHR w pierwszą sobotę Września
Miejsce Dworcowa 14 Piaseczno
Czas trwania próby 1,5h.
Czas od godz. 15:00
Dojazd pociągiem stacja PKP Piaseczno

Kontakt:
HO Tadeusz Jan Krężelewski
tel. kom. 601 052 258
e-mail: tadeusz.jan.krezelewski@hufiecwatra.pl

pwd. Emil Leniec HO
tel. kom. 605 576 406
emil_zdl@poczta.onet.pl

Czuwaj !
HO Tadeusz Jan Krężelewski
II WICEHUFCOWY
ZHR Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy „WATRA”
Inicjator Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego
Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy ZHR
Awaria serwera ZHR Janek, 4 czerwca 2013, 0:24
Przepraszamy za niemożność załadowania stron niektórych naszych drużyn, która wynika z awarii serwera ZHR. Prace naprawcze są w toku.
Wykaz terminów obozowych Janek, 4 czerwca 2013, 0:24
Podajemy aktualny wykaz terminów obozowych.

Miejsce obozowe pozostaje bez zmian:
jez. Kinołęka koło Dankowa,
gmina Strzelce Krajeńskie,
powiat strzelecko-drezdenecki,
woj. lubuskie (na granicy z zachodniopomorskim)
Informacje o obozie żeglarskim Janek, 17 marca 2013, 23:57
W terminie 29 IV - 5 V

Jest to szkolenie morskie - jechać mogą osoby z doświadczeniem:
1. mające patent (w pierwszej kolejności),
2. lub mające co najmniej 16 lat (w drugiej kolejności);
inne osoby są przyjmowane tylko na listę rezerwową.

Terminy:
- do 10 III zgłoszenia (do phm. Łukasza Kamińskiego, tel. 691 015 455, kaminski[at]piaseczno.eu),
- do 26 III zapłacić 50 % kosztu (zebranie w SP w Zalesiu Grn. o 19:00).

Koszt wyniesie max. 500 zł.

Uwaga! Minął termin zgłoszeń, jednak można się jeszcze dopisać na listę rezerwową.
Informacje o obozie wędrownym Janek, 17 marca 2013, 23:50
Dla kogo?
na obóz mogą jechać:
- osoby z co najmniej ćwikiem/samarytanką (ale mogą zdobyć na tym obozie)
- lub zastępowi/zastępowe.

Kiedy?
Wyjazd 30 VII, powrót 12 VIII.

Program
- zwiedzanie Lwowa (2 dni)
- wędrówka przez Bieszczady ze wschodu na zachód

Koszt
przewidujemy, że koszt wyniesie 350-400 zł.

Zgłoszenia do końca marca do pwd. Macieja Kamińskiego (tel. 602 199 161, maciuskaminski[at]gmail.com).
Świadectwo harcerskie osoby niepełnosprawnej na kursie przewodnikowskim Janek, 13 marca 2013, 18:36
W dniu 10 marca 2013, podczas tegorocznej edycji kursu przewodnikowskiego „Wyprawa” druh II wicehufcowy HO Tadeusz Jan Krężelewski z Piaseczyńskiego Hufca Harcerzy „WATRA” jako prelegent wygłosił do kursantów tegorocznej edycji kursu instruktorskiego swoje osobiste świadectwo (Świadectwo harcerskie jako osoby niepełnosprawnej na kursie instruktorskim na stopień przewodnika).
Insrtuktorzy hufca na złazie OH-y Janek, 3 marca 2013, 22:53
Dwaj instruktorzy PHH-y "Watra" - phm. Jan Kamiński i pwd. Maciej Kamiński - uczestniczyli w weekend 1-3 marca w złazie programowo-metodycznym Organizacji Harcerzy ZHR w Łodzi. Na złazie dyskutowano m.in. nad nowymi regulaminami stopni i musztry oraz pomysłami na zmiany w organizacji. Odbyła się również gra miejska, w której obstawie Janek i Maciek wzięli udział.
Informacje o obozie stałym Janek, 24 lutego 2013, 13:49
Termin
  • 7—28 lipca (godziny wyjazdu i powrotu podamy wkrótce)
  • Pakowanie ciężarówki: 1 lipca, godz. 16:00, ul. Świetlana 4
    (obecność wszystkich uczestników obowiązkowa)

Miejsce
  • prawdopodobnie jez. Kinołęka koło Strzelców Krajeńskich (woj. zachodniopomorskie)

Koszt
  • 750 zł; jeżeli na obóz jedzie rodzeństwo, następne dzieci płacą po 650 zł.
  • w przypadku braku możliwości wpłacenia takiej kwoty istnieje możliwość 1) rozłożenia płatności na raty płacone po obozie lub 2) dofinansowania; z prośbami o pomoc finansową prosimy zwracać się do 6 maja.
  • warunkiem uczestnictwa w obozie są opłacone składki członkowskie za pierwsze 3 kwartały 2013 oraz ubezpieczenia NNW; składki wynoszą 6 zł/m-c, ubezpieczenie 12 zł za rok.
  • od kosztu obozu są odejmowane pieniądze zarobione na akcjach zarobkowych.
  • Pieniądze można wpłacać gotówką do drużynowych lub na konto:

    ZHR Obwód Piaseczno
    ul. Sarenki 20
    05-540 Zalesie Górne

    87 8002 0004 0230 0645 2023 0102

    W tytule wpłaty należy podać:
    składka programowa za [imię i nazwisko uczestnika]

Karty obozowe
  • zostaną rozdane do końca marca
  • ostateczny termin oddania kart to 6 maja
  • prosimy uważnie wypełniać karty

Komendant obozu
phm. Jan Kamiński, tel. 602 199 161, jasiekkaminski@gmail.com

Terminy obozowe
  • 26 marca (ZG) / 28 marca (Piaseczno) – rozdanie kart obozowych i wykazu ekwipunku
  • 6 maja (ZG) / 9 maja (Piaseczno) – termin oddawania kart i składania próśb o dofinansowanie
  • 3 czerwca (ZG) / 6 czerwca (Piaseczno) – ostateczny termin wpłat
Podziękowanie od fundacji Malwa Janek, 15 lutego 2013, 2:46
Trzej druhowie z naszego hufca: pwd. Maciej Kamiński, HO Tadeusz Jan Krężelewski i pwd. Emil Leniec jako oprawa artystyczna wzięli udział w spotkaniu wigilijnym zorganizowanym przez fundację Malwa, zajmującą się pomocą osobom niepełnosprawnym. Zobacz podziękowanie od fundacji.
Zarząd Obwodu Piaseczno wybrany! kamyk, 3 lutego 2013, 14:05
Zbiórka instruktorek i instruktorów wysłuchała sprawozdania i udzieliła absolutorium ustępującym władzom obwodu.

Następnie wybrano nowe władze Obwodu ZHR Piaseczno.

Zarząd ukonstytuowała się w składzie:

pwd. Joanna Gołębiowska - przewodnicząca
pwd. Maciej Kamiński - skarbnik
phm. Jan Kamiński - sekretarz
pwd. Magda Lipińska - członek
pwd. Joanna Łuka - członek
pwd. Dominik Mazur - członek z urzędu

oraz
pwd. ks. Radosław Jurewicz - kapelan obwodu
p. Ewa Wichowska - szef KPH

Nowemu zarządowi życzymy samych sukcesów!
Wieś Cup 2013 kamyk, 29 stycznia 2013, 23:00
Uwaga ważna informacja!

Turniej dla wszystkich kategorii szkolnych zostanie rozegrany w piątek 1 lutego.
(klasy 3/4 i 5/6 oraz gimnazjum)
Oczywiście rozgrywki prowadzone będą w rocznikach osobno.

Za utrudnienia przepraszam
Pozdrawiam
Łukasz Kamiński
Po spotkaniu Kapituły HO Janek, 28 stycznia 2013, 19:17
W sobotę 26 stycznia odbyło się spotkanie Kapituły HO, na którym ćwicy Grzesiek Ebert i Mateusz Grzyb otworzyli próby na stopień HO. Życzymy powodzenia i czekamy na następnych kandydatów! Najbliższe spotkanie Kapituły po feriach.
Pogrzeb ks. kardynała Józefa Glempa Janek, 25 stycznia 2013, 17:14
Druhowie,
W związku z planowanymi uroczystościami pogrzebowymi ks. kard. Józefa Glempa – Prymasa Polski Seniora Piaseczyński Hufiec Harcerzy „WATRA” zwołuje zbiórkę alarmową oraz jednocześnie prosi o czynny udział w tych uroczystościach.
Osoby zainteresowane proszone są o kierowanie zgłoszeń uczestnictwa do zastępcy komendanta Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy phm. Łukasza Kamińskiego (tel. 691 015 455, e-mail: l.kaminski[at]piaseczno.com.pl)
Druhowie Drużynowi są proszeni o uczczenie minutą ciszy zmarłego księdza kardynała oraz o przybliżenie jego postaci na najbliższej zbiórce drużyny/zastępu.
Po spotkaniu Kapituły HR kamyk, 25 stycznia 2013, 0:34
W dniu 24 stycznia 2013 r. druh HO Grzegorz Tkaczyk zamknął z wynikiem pozytywnym próbę na stopień Harcerza Rzeczpospolitej

Serdecznie gratulujemy!

Na tym samym spotkaniu druh HO Wiktor Maracewicz otworzył swoją próbę na stopień Harcerza Rzeczpospolitej.

Życzymy powodzenia!

Kolejne spotkanie już wkróctce
Po spotkaniu Kapituły HR kamyk, 19 stycznia 2013, 23:16
W dniu 19 stycznia 2013 r. druhowie: HO Dominik Mazur, HO Emil Leniec, HO Rafał Wieteska i HO Sebastian Bryciński otworzyli swoje próby na stopień Harcerza Rzeczpospolitej.

Życzymy powodzenia!
Zbiórka sprawozdawczo-wyborcza Obwodu Piaseczno kamyk, 18 stycznia 2013, 11:24
W imieniu Zarządu zapraszam wszystkich instruktorów i drużynowych na zbiórkę sprawozdawczo-wyborczą Obwodu Piaseczno.

3 lutego o godz. 12.00 - I termin
o godz. 12.15 - II termin

Zapraszamy do harcówki Szczepu Watra przy kościele parafialnym w Zalesiu Górnym.

Czuwaj!
Łukasz Kamiński
Protokół z Rady Hufca Janek, 16 stycznia 2013, 12:05
Dostępny jest protokół z ostatniej Rady Hufca, która odbyła się 6 stycznia.
Zapisy na kapitułę HO Janek, 15 stycznia 2013, 19:21
Zapraszamy na spotkanie Kapituły HO wszystkich druhów, którzy chcą otworzyć lub zamknąć próby. Aby spotkać się z Kapitułą jeszcze przed feriami, należy zgłosić się mailowo lub telefonicznie do sekretarza kapituły - Janka Kamińskiego (jasiekkaminski@gmail.com, tel. 602 199 161) - i zaznaczyć pasujące terminy w ankiecie.
Wieś Cup 2013 kamyk, 15 stycznia 2013, 10:32
XIII HALOWY TURNIEJ PIŁKI NOŻNEJ Wieś Cup 2013

31 stycznia – 2 lutego 2013
Hala Sportowa Szkoły Podstawowej w Zalesiu Górnym

31 I godz. 9.00 – klasy 3-4 (rocz. 2002-2003)
- klasy 5-6 (rocz. 2000-2001)
1 II godz. 9.00 - klasy gimnazjalne (1997-99)
2 II godz. 9.00 – kategoria open
Drużyny 8-osobowe (3 rezerwowych)

ZGŁOSZENIA:
do 30 I 2013 r.
tel. 691 015 455
wiescup@post.com.pl
WPISOWE: 40 zł.
Po spotkaniu Kapituły HR kamyk, 14 stycznia 2013, 17:09
W dniu 12 stycznia 2013 r. druhowie: HO Tadeusz Jan Krężelewski i HO Krzysztof Woroniecki otworzyli swoje próby na stopień Harcerza Rzeczpospolitej.

Życzymy powodzenia!
Spotkanie Kapituły HR kamyk, 14 stycznia 2013, 17:03
Kolejne spotkanie Watrzańskiej Kapituły HR odbędzie się według harmonogramu:

19 stycznia 2013 r. ZG ul. Świetlana 4 (u kamyka)
g. 19.00 - HO Emil Leniec
g. 19.30 - HO Dominik Mazur
g. 20.00 - HO Rafał Wieteska
g. 20.30 - HO Sebastian Brycińśki

24 stycznia 2013 r. ZG ul. Biedronki 16 (u Kiwona)
g. 19.00 - HO Wiktor Maracewicz
g. 19.30 - HO Grzegorz Tkaczyk

Zapraszamy na spotkanie ww. druhów z programem i wybranym opiekunem.

Wszystkich chętnych na spotkanie z kapitułą proszę o kontakt:
tel. 691 015 455 lub l.kaminski@piaseczno.com.pl
Spotkanie Kapituły HR Janek, 13 stycznia 2013, 20:51
W sobotę 12 stycznia odbyło się spotkanie Kapituły HR przy hufcu. W spotkaniu uczestniczyli kandydaci: Tadeusz Jan Krężelewski, Wiktor Maracewicz, Dominik Mazur, Emil Leniec, Grzegorz Tkaczyk, Rafał Wieteska, Krzysztof Woroniecki, oraz członkowie kapituły: Grzegorz Nowik, Jan Kamiński i Łukasz Kamiński. Tadeusz i Krzysiek już przedstawili programy swoich prób, pozostali druhowie zrobią to wkrótce i rozpoczną zdobywanie stopnia HR. Życzymy powodzenia!
Nowy instruktor w hufcu Janek, 3 stycznia 2013, 0:20
Rozkazem komendanta chorągwi z dn. 30 grudnia 2012 druh Krzysiek Woroniecki - drużynowy 3 MDH-y „Bractwo” z Piaseczna, został mianowany przewodnikiem. Gratulujemy i życzymy sukcesów w służbie.
Spotkanie Kapituły HO Janek, 3 grudnia 2012, 23:40
Wieczorem 2 XII odbyło się spotkanie Kapituły HO, na którym trzej ćwikowie z 2 MDH „Oleandry”: Maciej Adamczyk, Kajetan Maracewicz oraz Szymon Smus otworzyli próby na stopień HO.
Nowa odsłona strony hufca Janek, 28 listopada 2012, 20:55
Strona hufca po kosmetycznej przebudowie. Mamy nadzieję, że zmiany wyjdą nam na dobre ;-)

Newsy sprzed listopada 2012:



Dodano: 18.04.2012 - Zaproszenie na Watrzańską Wiosnę



Dodano: 18.04.2012 - RADA HUFCA z dnia 28.03.2012

Na stronie jest dostępny protokół z ostatniej rady hufca.

Dodano: 27.03.2012 - RADA HUFCA
Druhowie,
Niniejszym informuję, że na dzień 28 marca 2012 ZHR Piaseczyński Hufiec Harcerzy WATRA zwołuje posiedzenie Rady Hufca na godzinę 19:00
Miejsce spotkania: Ul. Parkowa 7 w Zalesiu Górnym.
Obecność funkcyjnych obowiązkowa.
Czuwaj !
HO Tadeusz Jan Krężelewski
Sekretarz Komendy Hufca
PHH-y WATRA


Dodano: 11.01.2012 - Wieś Cup!

Zapraszamy do zgłaszania uczestnictwa w zawodach Wieś Cup!!! Pobierz i powieś nasz plakat, zapoznaj się z regulaminem, zbierz drużynę i wypełnij formularz zgłoszeniowy!

PLAKAT
REGULAMIN
KARTA ZGŁOSZENIOWA

Dodano: 24.10.2011 - RADA HUFCA z dnia 16.10.2011

Na stronie jest dostępny protokół z ostatniej rady hufca.

Dodano: 18.04.2011 - Akcja Letnia 2011!

Obóz Stacjonarny


Termin obozu: 8-30 Lipca
Lokalizacja: miejscowość Joniąkas (Janiszki) na Litwie
Koszt: 750 zł
Terminy wpłat: W poniższych terminach w szkole podstawowej o godz. 19:00 drużynowi zbierają karty uczestników i wpłaty.
-11 kwietnia: wpłata I raty (250 zł), oddanie kart uczestników
-9 maja: wpłata II raty (200 zł)
-30 maja: wpłata III raty (200zł)

Karta uczestnika do pobrania

Konto na wpłaty obozowe:
ZHR Obwód Piaseczno
05-540 Zalesie Górne
ul. Sarenki 2

Nr 87 8002 0004 0230 0645 2023 0102

Obóz Żeglarski



Termin: 25 VI - 2 VII
Akwen: południowe jeziora Mazur
Koszt: 500zł

Karty obozowe nie obowiązują
Warunkiem udziału jest wniesienie przedpłaty 200 zł do 11 kwietnia.


Dodano: 02.04.2011
Informacje o Święcie Szczepu "Watra" - 09.04.2011



Dodano: 12.03.2011

Dostępna jest do pobrania nowa karta uczestnika obozu.





Dodano: 14.04.2010

Druhowie,

W związku z ogłoszoną żałobą narodową oraz planowanymi na sobotę i niedzielę tj. 17 -18 kwietnia uroczystościami pogrzebowymi Prezydenta RP Pana Lecha Kaczyńskiego wraz z małżonką Panią Marią Kaczyńską, które odbędą się w Krakowie na Wawelu, pod przewodnictwem Ks. Kard Stanisława Dziwisza Metropolity Krakowskiego, z uwagi na powyższe okoliczności ZHR Piaseczyński Hufiec Harcerzy WATRA odwołuje najbliższy termin Święta Szczepu WATRA. Święto Szczepu WATRA zostaje przeniesione na inny termin o którym jeszcze będzie podana informacja w najbliższym czasie.

Prosimy o wyrozumiałość.

Pozdrawiam serdecznie Czuwaj !
Tadeusz Jan Krężelewski
Sekretarz Komendy Hufca



Dodano: 10.04.2010

Dziś w katastrofie lotaniczej zginął Prezydent Polski Lech Kaczyński wraz z innymi ważnymi i zasłużonymi dla Reczypospolitej Polskiej osobami. To wielka tragedia dla Naszej Ojczyzny. Łączymy się w żalu po śmierci tych osób wraz z innymi obywatelami. Cześć Ich Pamięci !

Proszę wszystkich o przybycie na mszę świętą w Zalesiu Górnym oraz w Zalesiu Dolnym na godzinę 18.00. Na krzyż należy nałożyć czarną wstążękę.

pwd. Dominik Mazur


Dodano: 13.03.2010 - Zebranie Rodziców - akcja letnia.

Drodzy Rodzice,
Mimo że zima mocno jeszcze trzyma, harcerze obudzili się już z zimowego snu. Planujemy kolonie zuchowe, obóz żeglarski oraz obóz stały (5.07 wyjazd kwaterki, 8.07 wyjazd obozu, 31.07 powrót), może uda nam się organizować także spływ kajakowy w ostatnim tygodniu wakacji. Zeszłoroczny obóz nie udałby się tak dobrze bez pomocy rodziców podczas przygotowań oraz w trakcie jego trwania.

W tym roku również liczymy na podobną pomoc. Dlatego postanowiliśmy poszerzyć Koło Przyjaciół Harcerstwa przy naszym szczepie. Zapraszamy Państwa do włączenia się w jego działalność.

KPH składa się przede wszystkim z rodziców, a jego celem jest pomoc naszym harcerzom w pracy śródrocznej i podczas obozów. Najpilniejsze sprawy, przy których potrzebujemy wsparcia to znalezienie pielęgniarki i ratownika na obóz, kompletowanie sprzętu, ważną sprawą są również kwestie finansowe. Najprawdopodobniej dofinansowanie z gminy w tym roku będzie o wiele niższe niż dotychczas, dlatego szukamy alternatywnych środków, by nie podnosić kosztów obozu.
Szukamy:
- sponsorów, którzy będą w stanie dofinansować wyjazd tych harcerzy i zuchów, których na obóz nie stać,
- pomysłów i pomocy przy organizacji akcji zarobkowych harcerzy,
- środków i pomocy przy renowacji sprzętu.

Ważną inicjatywą jest akcja 1%. Możemy przeznaczyć 1% swojego podatku na działalność szczepu. W ubiegłym roku pieniądze z 1% przeznaczyliśmy na dofinansowanie obozów i biwaków. Kwota uzyskana z tego źródła znacząco wspiera działanie naszych drużyn. Wszystkie wpłaty są dla nas ogromnie cenne.

16 marca o 19.00 w szkole podstawowej odbędzie się zebranie Rodziców w sprawie obozów. Po zakończeniu zebrania zapraszamy tych z Państwa, którzy są w stanie włączyć się w działalność Koła Przyjaciół Harcerstwa na krótkie spotkanie.


Dodano: 27.01.2010 - TURNIEJ WIEŚ CUP 2010
KARTA ZGŁOSZENIOWA

Nie można wyświetlić obrazu...



Dodano: 16.01.2010 - Sprawozdanie z Rady Hufca

Sprawozdanie z ostatniej Rady Hufca jest już dostępne do pobrania. Między innymi tutaj.


Dodano: 11.01.2010 - Wstępnie o obozie żeglarskim

Zapraszamy do wstępnych zapisów na obóz żeglarski. Obóz będzie połączony ze szkoleniem na patent żeglarza jachtowego, rozpocznie się po zakończeniu sesji akademickiej, na przełomie czerwca i lipca. Proszę zgłaszać chęć uczestnictwa jak najszybciej (najlepiej do 16 stycznia) do Janka Kamińskiego, tel. 602199161 jasiekkaminski@gmail.com

Dodano: 18.12.2009 - INFORMACJA DLA INSTRUKTORÓW PHH-y Watra:

Druhowie Instruktorzy,
Zapraszam was do CENTRALNEGO SPISU INSTRUKTORÓW ZHR
INFORMACJA DOTYCZĄCA SPISU ZNAJDUJE SIĘ POD ADRESEM:
http://maz.zhr.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=661&Itemid=1
Jeśli ktoś z was potrzebował by wsparcia przy wypełnianiu formularzy spisowych w elektronicznym systemie CESEI wówczas proszony jest o kontakt z Druhem pwd. Dominikiem Mazurem HO pod numerem tel. kom. +48 889 073 582 lub e-mail: yodominik@tlen.pl

Czas na wypełnienie formularzy spisowych jest 14 dni od daty 15 Grudnia 2009

Dodano: 29.10.2009 - Rada Hufca

31 października o godzinie 15:00 w harcówce w Zalesiu Górnym odbędzie się Rada Hufca. Proszę o przybycie wszystkich instruktorów ponieważ będą omawiane ważne sprawy.


Dodano: 18.10.2009 - Sprawozdanie z Rady Hufca

Sprawozdanie z ostatniej Rady Hufca jest już dostępne do pobrania. Między innymi tutaj.


Dodano: 17.09.2009 - Rada Hufca

26 września o godzinie 13:00 pod kościołem w Zalesiu Górnym odbędzie się Rada Hufca.


Dodano: 10.09.2009 - Paintball w Zalesiu.

Wszystkich chętnych harcerzy zapraszamy do paintballowej zabawy! Punkt zborny na stacji PKP w Zalesiu Górnym kończy rekrutację w sobotę, 12 września o godzinie 9:30. Zabawa odbywa się na terenie dawnych domków wypoczynkowych, a sprzęt oraz odzienie ochronne zapewniane jest za opłatą.


Dodano: 03.09.2009 - Spotkanie poobozowe!

Zapraszamy serdecznie na spotkanie poobozowe, które rozpocznie się w sobotę, piątego września o godzinie 17:00. Proszę przybyć w mundurach, zapraszamy również rodziców!


Dodano: 17.07.2009 - "ROWERKI 2009"

Obozowy Blog:

Albumy zdjęć:

31 lipca (piątek)

Pobudka o 7.30, śniadanko typowe i nietypowe - Maciek podsmaża na patelni elektrycznej pół kotła ugotowanych wczoraj kartofelków, które wydaje chętnym z kefirem. Ziemniaczki z koperkiem znikają w kwadrans.

Po śniadaniu odprawa kadry dotycząca pakowania się, sprzątania szkoły programu dnia oraz wyjazdu. Są wszyscy drużynowi, oboźni i kwatermistrzowie drużyn.

Niezwykle sprawne i szybkie pakowanie i sprzątanie (Sala gimnastyczna, korytarze, cztery łazienki z toaletami i prysznicami, kuchnia i stołówka), najpierw na sucho szczotkami a następnie na mokro "mopami". Przygotowanie bułek na drogę, wyniesienie rowerów, zgromadzenie sakw i reszty bagażu. Cały czas jesteśmy w kontakcie z ciężarówką, która jedzie z Lublina oraz autokarami. O godz. 10.00 pierwsza drużyna jest gotowa i wyrusza na rynek w Sandomierzu, gdzie ma wejść na podziemną trasę, następne drużyny ruszają w odstępie kwadransa. Kwatermistrzostwo robi zakupy na drogę: jagodzianki, jogurty, batony, jabłka, woda mineralna.

O godz. 11.00 przyjeżdża ciężarówka. Kierowca podstawia się pod szkołę i jedzie z nami na Stare Miasto. Tymczasem z podziemnej trasy turystycznej wychodzi pierwsza drużyna, a wraz z nią wędrownicy. Wszyscy udają się do ogródka kawiarni na rynku, gdzie czekają już pucharki z lodami. Wędrownicy jadą z Tomkiem do szkoły, gdzie pakują rowery i osobiste bagaże. Kolejne zaś drużyny w cyklu: podziemia - lody - Brama Opatowska mają zajęty czas w oczekiwaniu na autokary. O godz. 13.30 mamy potwierdzenie - autokary są na parkingu pod Zamkiem. Schodzimy pod skarpę opodal Collegium Gostomianum, pobieramy wodę do autokarów i o 14.00 odjazd z Sandomierza.

Postój pod Ćmielowem - zjadamy zapasy na drogę (w tym pyszne jagodzianki) i po kolejnych dwóch godzinach jesteśmy na rozwidleniu dróg w Pilawie (Chojnów) - skręcamy do Zalesia.

Manewr z zebraniem rodziców na placyku pod kościołem - powiódł się, przez pierwszy kwadrans mamy spokój i porządek w rozpakowywaniu sprzętu. Jednak po ok. 20 minutach instynkty skierowały rodziców na ul. Leśnych Boginek, co zachwiało przelotowością ulicy ale nie zamąciło rozładunku. Gdy odjechały autokary i ciężarówki - nastał czas identyfikacji rowerów, sakw, karimat i śpiworów, a także worków z rzeczami osobistymi przywiezionymi wcześniej przez pp. Zająców. Niestety nie wszyscy je odebrali (np. druh Mateusz a 3 MDH z Piaseczna), a co więcej zostały jeszcze pojedyncze karimaty i torby z rzeczami osobistymi, niewiele osób pokusiło się o skompletowanie swoich menażek.

Zbiórka w kręgu (ku złości przejeżdżających kierowców) oraz "Bratnie Słowo" zakończyły obóz. Podziękowaliśmy wszystkim rodzicom, którzy poświęcili swój czas i służyli nam swymi samochodami podczas obozu: Tomaszowi Wójtowiczowi, Grzegorzowi Tkaczykowi, Adamowi Wojcinowiczowi, Małgorzacie i Jackowi Zającom, a przede wszystkim kwatermistrzowi Andrzejowi Mogielnickiemu który przeładował przez swój samochód ok. 5 ton żywności. Nieoceniona była też służba komendanta "Kamyka" oraz kierowanego przezeń "Ogórka" z przyczepą wiozącego sprzęt. Dzielnie sprawowali się drużynowi, przyboczni i kwatermistrze: Janek, Maciek, Emil, Ania i Agata, Marcin, Bartosz, Sebek i Anca, Dominos, Marysia i wszyscy nie wymienieni.

Próbując sporządzić bilans obozu, przekręciliśmy ok. 500 km. Biwakowaliśmy w jednej remizie (Zrębice), klubie sportowym (Bydlin), pięciu szkołach (Sułoszowa, Kraków, Wiślica, Szydłów, Sandomierz) oraz wielokrotnie w namiotach. Zwiedziliśmy po dwa tuziny kościołów i zamków, grodziska, cmentarze wojenne. Kąpaliśmy się w kilku zalewach i basenach. Wysłuchaliśmy kilkanaście gawęd i kilkadziesiąt opowieści z naszych dziejów. Uczestniczyliśmy w 3 mszach św., w: Pilicy, Wiślicy i Sandomierzu. Śpiewaliśmy na kilkunastu ogniskach i kominach. Dziurawych dętek i reperowanych rowerów nie zliczę.

Przeprowadziliśmy próby na stopnie harcerskie: ćwika i pionierki (9 druhen i druhów), wywiadowcy i tropicielki (24 druhny i druhów), młodzika i ochotniczki (32 druhen i druhów). Przeprowadziliśmy ponad 150 prób na sprawności harcerskie. Ponad 20 harcerek i harcerzy złożyło Przyrzeczenie Harcerskie (Grota Łokietka, Sarkofag Marszałka Piłsudskiego i górna platforma Bramy Opatowskiej).

Najważniejsze, że dojechaliśmy szczęśliwie, 3 szyte rany cięte na nogach (żadna nie powstała w związku z jazdą na rowerze), mieliśmy kilkanaście otartych kolan, łokci. Kaski ratowały głowy, ale mimo to trafił się jeden ukruszony ząb - podczas wywrotki przy wyprzedzaniu na trzeciego.

Podstawowe jednak pytanie brzmi - jak ta statystyka (nie tyle wypadków, co doświadczeń) przełoży się efekty wychowawcze - jedno jest pewne, że wszyscy zżyli się w tym trudzie, zahartowali, nabrali tężyzny. Czy przez to staną się lepsi, mądrzejsi, bardziej zaradni, ostrożniejsi na drodze... Mamy taką nadzieję, bo bez niej nie robilibyśmy tego co robimy...

Uwaga - dziś rocznica Powstania Warszawskiego.

Spotykamy się w kościele w Zalesiu Górnym o godz. 17.45 (msza św. o godz. 18.00), po której nastąpi złożenie kwiatów pod Pomnikiem Powstańców.

30 lipca (czwartek)

Po ciężkim wczorajszym dniu śpimy do 8.00. Po śniadaniu, sprzątaniu i myciu wychodzimy na grę terenową po Sandomierzu, którą w ramach próby na stopień przewodnika przygotował ks. Radek. Z Rynku, spod ratusza rozchodzimy się do 11 obiektów historycznych, skąd o 11.00 rusza trasa. Każdy zastęp otrzymał plan Sandomierza, wraz z ponumerowanymi punktami (przy ww. obiektach historycznych). Trasa przebiegała po obwodzie i obejmowała: 1) barokowy kościół benedyktynek Św. Michała; 2) barkowy kościół Reformatów; 3) gotycką Bramę Opatowską; 4) Wąwóz królowej Jadwigi; 5) gotycko-renesansowy ratusz na rynku; 6) "Ucho igielne" w murach Obronnych; 7) romański kościół dominikanów Św. Jakuba; 8) gotycko-renesansowy Zamek Kazimierzowski, 9) renesansowy spichlerz nad Wisłą; 10) gotycka katedrę ; 11) barokowe Collegium Gostomianum. Przy każdym obiekcie należało praktycznie wykonać różnorodne zadania związane z historia miasta: rozpoznawaliśmy style historyczne, interpretowaliśmy obrazy i malowidła ścienne, mierzyliśmy wysokość murów, bram i baszt, szerokość Wisły, wskazywaliśmy na mapie Wieliczkę i Bochnię skąd transportowano sól po całej Polsce (wyłączne Regalium królewskie), orientowaliśmy przebieg wąwozu względem stron świata, śpiewaliśmy Psałterz Dawidowy (tłumaczony przez Kochanowskiego i umuzyczniony przez Mikołaja Gomółkę z Sandomierza), dowiadywaliśmy się co to są "Jacki", kto - kto - skąd i kiedy je przywiózł oraz dlaczego tak dobrze przyjęły się w Sandomierzu, ruchem konika szachowego odczytywaliśmy zaszyfrowane hasło związane z działalnością detektywistyczną księdza Mateusza (z serialu), przebudowywaliśmy Polskę z drewnianej - na murowaną, itd., itp. Najlepsze okazały się "Kwiatki" - zastęp harcerek 4 MDHek (ale mają Babcię w Sandomierzu), kolejne miejsca zajęły zastępy 2 MDHy i 3 MDHy. Rywalizowano o "Puchar" lodów (dla każdego harcerza z zastępu) fundowany przez kwatermistrza. Po powrocie do szkoły Komendant wraz z Alą, Karoliną, Żanetą, Natalią, Michałem i "Africo" upichcił pyszny obiad (ziemniaki młode z koperkiem, filety z piersi kurczaka i surówka jarzynowa oraz rozcieńczony sok żurawinowy). Dokładkom nie było końca. Okrzyki chłopców: Mięsa!, Mięsa! chwilowo ucichły i zapadła poobiednia drzemka. Część schroniła się w cieniu na trawniku za szkołą, bowiem grzeje niemiłosiernie.

(Wracając do działalności Biura Rzeczy Znalezionych - BRZ) należy odnotować znaczny postęp - w wyniku dociekliwego śledztwa (może jest to zasługa ducha Don Mateo) udało się odnaleźć właścicieli wszystkich odnalezionych części ubrań z wyjątkiem wielu par skarpetek, oraz dwóch par butów. Okazuje się, że cierpliwa perswazja - np. "A może Jasiu to jednak twoje kąpielówki!?" - "Tak, tak Druhu - To jego!", " Miał je w parku wodnym w Krakowie!" - okazuje się skuteczna. Rekordzistą jest właśnie pewien Jaś, którego siostra (tu na obozie) jeszcze niczego nie zgubiła.

Z ważnych informacji uprzejmie zachęcamy Wielce Szanownych Państwa do odwiedzenia strony internetowej, na której Pan Ireneusz Obstój zawiesił blisko 400 fotografii z obozu. Dla każdego coś miłego - może tam zidentyfikować swa pociechę, opaloną, ogorzałą od wiatru, w miarę czystą (w tym punkcie nie wszyscy są zgodni, ale wczorajsze prysznice zrobiły swoje): http://picasaweb.gogle.pl/iobstoj/ObozRowerowyZHR2009# - zachęcamy.

Piszemy te informacje o godz. 18.36, bowiem program na dziś mamy bardzo bogaty: o godz. 20.00 w najstarszym kościele Sandomierza obędzie się Msza Św. odprawiona przez księdza Radka w intencji szczęśliwego powrotu do domu, z podzięką za wszystkie łaski: i słonce i deszcz, i strupy na kolanach i rany cięte, doświadczenia dobre i złe, wszystkie wspomnienia i nauki. Po mszy wybieramy się na Bramę Opatowską, gdzie odbędzie się ostatnie już przyrzecznie harcerskie. Wraz z zapadnięciem zmroku przewidujemy mrożące krew żyłach opowieści o Helenie Krępiance i wąwozie piszczele (brrr!!!). Jeszcze ostatni obozowy kominek i podsumowanie biegów.

Jutro pakujemy się, mamy zaplanowane zwiedzanie trasy podziemnej Sandomierza, duże lody oraz wyjazd autokarami spod Bramy Opatowskiej. Aż szkoda, że to się już kończy. Ale jeszcze jest zlot, a przed nim pranie, mycie, przygotowania zlotowe w tempie olimpijskiego maratonu czyli w 48 godzin (zamiast 42 km i 200 m.). Jak coś się wydarzy - poinformujemy Państwa jeszcze dziś, a może jutro dowiecie się od nas bez pośrednictwa ekranu.

29 lipca (środa)

Wieczorne chmury spowodowały, że noc była cieplejsza od poprzedniej. Pobudka o godz. 7.00. Pakowanie, śniadanie i zwijanie obozu, czas 2,5 godz. Harcerki nie zwinęły namiotów poprzedniego wieczora (część dziewcząt nocuje w Kurozwękach na próbie końcowej tropicielki), a nadto nie pomyły garnków po wczorajszym obiedzie - dlatego wyjeżdżają ostatnie.

Kwadrans po dziesiątej dojeżdżamy do pałacu w Kurozwękach. Drużyny przebierają się w mundury. Stajemy i siadamy wszyscy na stopniach pałacu w Kurozwękach do pamiątkowej fotografii, podobnej do tej z sierpnia 1936 roku. Oprawioną fotografię przekazujemy seniorowi rodu Maciejowi Popielowi i jego żonie. Oboje są bardzo wzruszeni, pokazują swym dzieciom (mają ich ośmioro) - gdzie jest ciotka, a gdzie mała Anna Radziwiłł.

Po wspólnej fotografii - obie zawisną w zamkowym muzeum - zwiedzamy zamek od piwnic po I piętro - podzieleni na dwie grupy. W sali balowej zainteresowanie Igora Helbrechta wzbudził fortepian i za powściągliwym przyzwoleniu przewodniczek

... Igor zagrał.
Fortepian jak wicher niewstrzymanym dechem,
Niesie w mury muzykę i podwaja echem.
Umilkli harcerze (w tym Franek i Grześ), stali przewodnicy zdziwieni,
Mocą czystością i dziwną harmoniją pieni.
Kunszt, którym ongiś Igor - w szkole muzycznej - słynął,
Jeszcze raz przed uszami słuchaczy rozwinął.
...

Program koncertu obejmował Etiudę Rewolucyjną - Fryderyka Chopina oraz jazz nowoorleański The Mapple leaf Rag - Scotta Joplina.

A gdy wyjrzeliśmy przez okno, okazało się, że grono słuchaczy było daleko większe i obejmowało wycieczki kuracjuszy z Buska Zdroju, żubry i strusie oraz kucyki z safari parku.

Burzliwe oklaski przechodziły w owacje, ale trzeba było jechać dalej.

Drużyny przebrały sie w koszulki, a sakwy zostały zapakowane do 5 samochodów i na przyczepkę. Tak odciążeni ruszyliśmy na trasę: Staszów - Bogoria - Ujazd. Spotkaliśmy się (jak zwykle) w fosie palazzo in fortezza Krzysztoporu. Tam panie Małgorzata Zając (która towarzyszyła obozowi wraz z mężem Jackiem od Sułoszowej do Wiślicy) oraz jej siostra Katarzyna Grzesikiwicz wydały obiad przywieziony z Zalesia: ziemniaczki młode z koperkiem, kotlety schabowe, surówka z kapusty, ogórki zielone i kiszone, marchewka. Tak smacznego obiadu nie jedliśmy od czasu "chińszczyzny" Pana Grzegorza (!) Tkaczyka i Jego Teściowej. Należy dodać, że i ten obiad upichciła Babcia Krzysia Zająca - ucałowanie rączek dla Babci. (Rzędzian składa specjalne podziękowanie Ichnościom Dobrodziejkom za pyszny serniczek na deser.)

A gdy już wszyscy pojedli - posłuchali opowieści o zamku-rebusie (krzyż + topór = Krzyżtopór), wybudowanym przez wojewodę Sandomierskiego Krzysztofa Ossolińskiego, herbu Topór. Gdy tenże przedstawiał plany swego wspaniałego pałacu - królewskiemu kaznodziei Piotrowi Skardze (zamek = Kronos = czas: 366 okien - jedno odmurowywany raz na cztery lata, jak liczba dni w roku; 52 komnaty, jak tygodni w roku; 12 sal balowych, jak 12 miesięcy; 4 wieże, jak pory roku) - ten powiedział, że plan jest wspaniały, ale o jedne drzwi jest w pałacu za dużo - te przez które go będą wynosić. I tak się stało, zaledwie rok po zakończeniu budowy pałacu (1644) - Krzysztof Ossoliński zmarł, a pięć lat później jego jedyny syn Krzysztof Baldwin poległ w bitwie z Kozakami pod Zborowem. Zamek zwiedziliśmy z zainteresowaniem i ruszyliśmy drużynami przez Klimontów i Koprzywnicę do Sandomierza. Zamierzaliśmy podwozić kolejne drużyny w razie osłabnięcia, ale zanim rozpakowaliśmy samochody w Szkole Podst. Nr 4 przy ul. Mickiewicza 39 - zameldowało się "Bractwo" z Piaseczna, po nim "Oleandry" i "Połoniny". Przejechali tego dnia od 87 do 91 kilometrów.

Teraz po kolacji z deserem (ciasta od mamuś i babć), kąpieli (są gorące prysznice), odprawie drużynowych - wszyscy poszli spać. Jutro wstajemy o 8.00, a później gra po Sandomierzu o Puchar Lodów od Kwatermistrza. (Jakie będą kulki i ile oraz kto je wygrał napiszemy jutro.)

A teraz garść informacji o próbie końcowej na stopień tropicielki i wywiadowcy - według Agaty:

Wczoraj w lesie niedaleko Kurozwęk wylądowało 11 patroli Cichociemnych. Dostali zadanie od wysłannika Naczelnego Wodza majora "Gutka" (oczywiście po angielsku) - dostarczyć tajne rozkazy do dowództwa Armii Krajowej. Schować je musieli tak, żeby podczas rewizji nie wykryto dokumentów. Ekwipunek zapakowali do uszytych przez siebie worków. W lesie zastali prócz wrogów - Niemców, chmarę komarów. Po wylądowaniu (zrzut z "Ogórka", który w barwach maskujących "robił za" Liberatora) w różnych częściach lasu i zorientowaniu się, gdzie na mapie jest to miejsce, zaczęła się długa wędrówka pełna niebezpieczeństw i czyhających na każdym kroku zagrożeń. Późnym wieczorem po dotarciu do punktu kontaktowego - pałacu w Kurozwękach, mogli wreszcie odpocząć. Dalszy ciąg biegu następnego dnia polegał na wykonaniu zwiadów w różnych miejscowościach na trasie do Sandomierza.

Uwaga.

Harcerki i harcerze wyjeżdżający na zlot 20-lecia ZHR - zbierają się 2 sierpnia o godz. 20.45 na stacji PKP w Zalesiu Górnym. Ekwipunek obozowy, pełne - czyste umundurowanie, prosimy nie zapomnieć o legitymacjach szkolnych. Powrót 9 sierpnia późnym wieczorem, bądź 10 sierpnia rano.

Jak będzie się nam chciało - to będzie ciąg dalszy, a jak nie to napiszemy z obowiązku.

28 lipca (wtorek - wieczorem)

Pozostali, nie uczestniczący w biegach budują zamki z piasku na brzegu jeziora, piorą, przeglądają sakwy, ale jest ich niewiele. Uczestników obu biegów harcerskich jest ponad 50, Obsada trasy - to ponad 25 osób, łatwo obliczyć, że pozostało w obozie około 25. W związku z praniem i suszeniem rzeczy osobistych, pozwolę sobie na uwagę wychowawczą natury ogólnej. Otóż większość, a z pewnością wszyscy młodsi harcerze (w mniejszym stopniu dotyczy to harcerek) zachowują się w myśl (opacznie rozumianych wskazań) Jana Pawła II. Jego naukę o "prymacie być nad mieć" - interpretują w ten sposób, że na każdym miejscu postoju rozsiewają swe rzeczy osobiste i faktycznie coraz "mniej mają". Po każdym biwaku (czy to w szkole, czy pod namiotami), po odjeździe harcerzy, a przed odjazdem samochodów zbierane są dziesiątki skarpetek, majtki, koszuli, bluzy, ręczniki, kąpielówki, sztućce i menażki (oraz multum innych przedmiotów jak np. latarki, bidony, kaski, a nawet sakwy.) Ogromne są też straty w elementach umundurowania: czapkach, getrach, wywijakach, chustach itp. Codziennie wywieszane jest "biuro rzeczy znalezionych", ale to tez nie pomaga. Pozwalamy sobie przypuszczać, że większość dzieci, w cudownie nieświadomy sposób nie wie skąd na ich półkach (szafkach, szufladach półkach) biorą czyste ubranka. Przypuszczamy, że między ich zdjęciem z siebie, a znalezieniem na miejscu (wręczeniem przez rodziców) istnieje w ich świadomości "czarna dziura". Zasadę owej "czarnej dziury" stosują na obozie zapominając o tym co się dzieje z ich skarpetkami, koszulkami i majtkami, ręcznikami itd. Natychmiast po ich użyciu - rozsiewane są wszędzie. Mamy nie ma, nikt nie poda, a przeciwnie, oprócz pamiętania o własnym ubranku, trzeba wykonywać inne czynności, składać namioty, pakować sakwy, przygotowywać posiłki, itd. A gdy zabrzmi komenda: do śniadania, lub zbiórka w mundurach - okazuje się, że "menażkę ktoś mi ukradł", a "getry zostawiłem na sznurku i ich nie ma!". Dziś rano w BRzZ były 2 komplety getrów oraz kilka menażek.

O biegach napiszmy więcej, gdy będziemy znali wyniki. O ozdrowieńcach powiedzieć należy, że nawet ci ze startymi kolanami zażywali kąpieli, większość ran się pogoiła, a jutro będą zdejmowane pozostałe szwy.

Menu obiadowe skromne, ale treściwe: makaron z białym serem, śmietaną i cukrem oraz herbata. Wieczorem, jak zwykle ognisko,

28 lipca (wtorek - ranek o godz. 9.30)

Noc chłodna, księżyc w I fazie, jezioro o świcie parowało. Dzień pracowity, rozpoczął się wcześnie o godz. 6.00 pobudką uczestników biegu na tropicielkę i wywiadowcę. Pakują się i wyjeżdżają z pełnym ekwipunkiem. Fabuła to zrzut Cichociemnych i zadania zwiadowczo-dywersyjne (z przymrużeniem oka). Zobaczymy ich dopiero jutro na trasie. Po śniadaniu wyruszają ochotniczki i młodzicy. Jakaż błoga cisza w obozie. (ciąg dalszy nastąpi...).

27 lipca (poniedziałek)

Trasa krótka i dzień odpoczynkowy. Najpierw runda drużynami po Szydłowie. Piękne małe miasteczko, dziś bez praw miejskich. Mury obronne, z piękną brama krakowską, zachowane niemal na całym obwodzie. Na zamku, w budyneczku skarbczyka małe muzeum, po przeciwnej stronie dziedzińca okazały dwupiętrowy gmach zamku kazimierzowskiego, ale bez dachu i stropów. W północnej części miasta synagoga, świadectwo po współmieszkańcach - Żydach, którzy zostali tu sprowadzeni przez króla Kazimierza Wielkiego, a wymordowani przez Niemców podczas II wojny światowej. W synagodze judaica oraz wystawa rzeźby z imponujących rozmiarów Mojżeszem z kamiennymi tablicami. Kościół pw. św. Władysława z rzadkimi sklepieniami gotyckimi (przeskokowymi) także fundacji króla Kazimierza, jako ekspiacja za zamordowanie kanonika Baryczki, a ku czci patrona ojca króla. Całe miasteczko niemiłosiernie zniszczone podczas II wojny światowej liczy dziś 1.500 mieszkańców, a gmina tyle co Zalesie - blisko 5 tys. Mają piękny program rewitalizacji, ale koszty remontu samego rynku i ratusza to 9 mln zł., tyle co roczny budżet gminy. To perła architektury gotyckiej - szkoda, że miejscami jeszcze leży w gruzach.

Wyjechaliśmy z Szydłowa nad zalew Chańcza, by jeszcze przed południem rozbić obozowisko w lesie o nazwie "Kolanka", na cyplu wchodzącym w jezioro. Rozwiesiliśmy prane i naturalnie zmoczone rzeczy i wylegiwaliśmy się na plaży. Była kąpiel i kiełbasa z grila - słowem zasłużony odpoczynek (prawie jak czterdziestolatki). Piwa nie podawaliśmy!!!

Po południu drużyny przygotowywały swych harcerzy (i harcerki) do prób końcowych na stopnie, kwatermistrzostwo robiło zakupy, a komenda drogą e-maili (iPlus jest wszędzie) uzgodniła kwestie powrotu z obozu. Niestety koleje zlikwidowały wszystkie lokalne połączenia Sandomierza via Ostrowiec ze Skarżyskiem. W związku z tym podajemy do wiadomości oficjalne dane dotyczące naszego powrotu:

Wracamy autobusami pana Kani (te same które nas zawiozły do Częstochowy), a rowery na dachach samochodów (jadących z nami) oraz ciężarówką, którą wyjechały z Zalesia. Wyjeżdżamy z Sandomierza 31 lipca o godz. 14.00 po obiedzie. Dojedziemy ok. 17-18 do Zalesia.

Ale to nie koniec wydarzeń dnia wczorajszego, trwały najintensywniejsze przygotowana do prób końcowych. Komendanci biegów objeżdżali trasy sprawdzali rzetelność i unacześnienie map 1:25.000 oraz 1:75.000. Uzgadniali zadania, obsadę tras itp. Kolejni radiotelegrafiści nawiązywali łączność z całym światem, większość zażywała kąpieli w jeziorze, lub oddawała się ulubionej czynności Kubusia Puchatka - czyli "robieniu nic". Komenda wyjechała do pałacu książąt Popielów, na spotkanie z Marcinem Popielem - obecnym właścicielem, aby uzgodnić spotkanie całego obozu z właścicielami, w celu przekazania im fotografii pałacu z 1936 r. Otóż w sierpniu tego roku w m. Kolanka obozowali harcerze 22 WDH (macierzystej drużyny komendanta), zaś k. Staszowa obozowała siostrzana drużyna żeńska 54 WŻDH. Umówili się na spotkanie w pół drogi - właśnie w Kurozwękach, przy pałacu. (To było ścisłe przestrzeganie rozdzielności organizacji Harcerek i Harcerzy. Dziś namioty harcerek rozbijane są o kilkadziesiąt - kilkaset metrów od obozu harcerzy, a wtedy o kilkanaście-kilkadziesiąt kilometrów.) Ze spotkania w Kurozwękach zachowała się fotografia obu drużyn na schodach pałacu. Jest tam widoczna także gospodyni - księżna Radziwiłłowa z domu Popiel, matka zmarłej niedawno Pani minister Anny Radziwiłł, która jako maleńka dziewczynka przysiadła na schodku. W Polsce Ludowej Popielowie zostali wydziedziczeni z ojcowizny, ich majątek ruchomy i nieruchomy został w całości skonfiskowany. Obrazy przewiezione do Muzeum w Kielcach, meble, inne wyposażenie wnętrz pałacu oraz papiery rodzinne i inne pamiątki rozgrabione. Pałac po kilkudziesięciu latach rabunkowej gospodarki został doprowadzony do ruiny i w latach osiemdziesiątych były to już tylko gołe mury, bez dachów, stropów, stolarki okiennej i otworów drzwiowych. Popielowie po 1989 r. ODKUPILI od państwa swoją zdewastowaną własność i mozolnie ją odbudowują, po latach antygospodarki. Jest już muzeum, hotel, restauracja, hodowla żubrów i stadnina koni. Dziesiątki wycieczek i turystów indywidualnych odwiedzają to miejsce, do którego wrócili gospodarze, a co najważniejsze prawowici gospodarze. Kurozwęki świecą dawnym blaskiem, ale wyposażenie wnętrz jest bardzo skromne. Państwo polskie nie zamierza zwrócić skonfiskowanych (skradzionych!) obrazów i mebli. Dlatego nasza fotografia (powiększona do formatu A-4), choć może nie zastąpi rokokowych mebelków, ale będzie wartościową pamiątką czasów po których wszelka dokumentacja fotograficzna bezpowrotnie zaginęła. Planujemy, że 29 lipca w drodze do Sandomierza spotkamy się wszyscy w Kurozwękach i oprawioną w antyramy fotografię przekażemy do zbiorów Rodziny Popielów.

(To co wyżej to tylko taka mała dygresja) Wieczorem w obozie było rutynowo, kąpiel, kolacja, ognisko na jeziorem. Gawęda - o doświadczeniu, które jest jak posag składany do szuflad, nie tylko trzeba mieć komodę, ale chcieć otwierać szuflady, aby z niego korzystać. Obóz to zbieranie doświadczeń, bo tylko coś co sami przeżyjemy, czego doświadczymy ubogaca nas, pozostawia w nas ślady - jak te dobra gromadzone w szufladach.

Tylko komendanci biegów pracowali uczciwie. Podczas ogniska dojechał kolejnym samochodem Pan Ireneusz Obstój, ojciec dwóch harcerzy. Dojechał z pewnym opóźnieniem, z powodu awarii, ale mamy już 5 samochodów i trasę do Sandomierza ok. 60 km. pokonywać będziemy bez sakw. Odnotować należy z uznaniem, że Pan Ireneusz podniósł wyzwanie dotyczące wypieków cukierniczych i przywiózł karton kruchych ciasteczek z cukrem. Nie przelicytował jednak Pana Kwiatkowskiego z Czarnowa, który przyjechał z morelkami (z własnego sadu), poziomkami i serniczkiem. Szkoda, że obóz zbliża się do końca, bo robi się całkiem apetycznie.

Ten wczorajszy dzień (piszę 28 lipca - rankiem) dobrze wszystkim zrobił, nawet inwalidzi ze startymi kolanami i łokciami pluskali się w zalewie, ozdrowieńcy zażywali kąpieli słonecznych, a biuro rzeczy znalezionych (kilkadziesiąt skarpetek, majtek, bluz, kurtek i ręczników) pozbyło się dużej części towaru.

26 lipca (niedziela)

To już druga niedziela na szlaku i kolejny raz jesteśmy "święceni" wodą z nieba. Od rana przewalały się chmury, wiał silny wiaty, na przemian to padało - miejscami ulewnie, to wychodziło słońce i było upalnie. I tak prawie cały dzień, wypogodziło się późnym popołudniem, ostatni "pokropek" dopadł nas ok. 17.00. Nauczeni doświadczeniem, większe ulewy przeczekiwaliśmy gdzieś pod dachem, natomiast mniejsze nie robiły już na nas wrażenia.

O godz. 9.00 ksiądz Radek odprawił dla nas mszę świętą w kolegiacie NMP w Wiślicy, przed romańską figurą MB "Łokietkowej". Siedzieliśmy w stallach kanonicznych, gdzie ongiś siadywał Jan Długosz, prezbiterium jest długie (to kolegiata) więc zmieściliśmy się w nich i w ławkach wszyscy. W nawiązaniu do ewangelii o rozmnożeniu chleba, ksiądz Radek mówił w homilii o mnożeniu dobra, o każdym dobrym uczynku, który uzdalnia każdego człowieka do czynienia następnego "dobra". Na zakończenie (w obecności zebranych już na następna mszę mieszkańców Wiślicy) odśpiewaliśmy "Modlitwę Harcerską". Przed mszą mieliśmy okazję wysłuchać legend związanych z Wiślicą, opowiadanych przez miejscowego przewodnika PTTK, a po mszy zwiedzaliśmy podziemia kolegiaty, gdzie w fundamentach tzw. I kolegiaty romańskiej znajduje się "płyta orantów" - czyli tumba grobowa dwóch najmłodszych synów Bolesława Krzywoustego - Henryka Sandomierskiego oraz Kazimierza Sprawiedliwego wraz z jego żoną i córką. Wszyscy znamy wizerunki polskich władców wg. portretów Jana Matejki, ale to wszystko "licencia poetica", natomiast tam w Wiślicy znajdują się pierwsze przedstawienia ww. książąt i pierwsze dobrze udokumentowane ich nagrobki. Na płycie z gipsu (jastrychu) wyryte są postaci modlących się dwóch rodzin władców otoczone "bordiurą" (szlaczkiem) z wici roślinnej oraz napisem po łacinie: "Ci pragną być podeptani, aby wznieść się do gwiazd."

Po mszy wróciliśmy do szkoły podstawowej i po spakowaniu, ksiądz Radek pobłogosławił nas i nasze pojazdy z okazji dnia świętego Krzysztofa patrona przewoźników. Woda z nieba zastąpiła wodę święconą, a gdy ruszyliśmy - to zarówno my, jak i nasze rowery - mieliśmy jeszcze to szczęście być po wielokroć święceni. Ruszyliśmy w deszczu, mżawce, słońcu, wietrze, szczególnie ten ostatni dawał się nam we znaki, bo jechaliśmy na północny-wschód i północ, a on wiał, z północnego-zachodu. Pierwszym etapem postoju była Stopnica (gdzie Kazimierz Wielki ufundował kolejny swój kościół pokutny - milczeniem pominę powody owej pokuty), a druh Andrzej ufundował nam rosół i herbatę i pierogi z mięsem i kapustą. Podsuszeni, posileni i rozgrzani ruszyliśmy dalej, by wieczorem, zamiast do zalewu Chańcza dotrzeć do Szydłowa (polskiego Carcassone). Byliśmy przemoczeni, dlatego dzięki wójtowi, rozłożyliśmy się w miejscowym gimnazjum usytuowanym przy zamku w obrębie murów obronnych. Mycie, suszenia, kolacja, kominek, - słowem rutyna.

Na kominku podziękowaliśmy Panu Wójtowi za pomoc i szybką decyzję.

Tego dnia przejechaliśmy 52 km, dotarli wszyscy, cali i zdrowi, obyło się bez kraks rowerowych, bez otartych łokci i kolan.

Wieczorem (późnym) po kominku, odbyła się narada drużynowych, podczas której omówiliśmy program na najbliższe dni. W nadziei wypogodzenia, zdecydowaliśmy o przeniesieniu się nad Chańczę, o terminach biegów harcerskich, o przejeździe do Sandomierza i powrocie do Zalesia (Dolnego i Górnego) 31 lipca (po południu i pod wieczór) z Sandomierza. Zdecydowaliśmy, nie znając warunków pogodowych (boimy się silnego wiatru w twarz i kolejnych ulew), że skrócimy trasę, nie będziemy jechać do Radomia i będziemy szukać połączeń kolejowych Sandomierz - Skarżysko - Zalesie. Dziś wraca z obozu do Warszawy Pan Grzegorz Tkaczyk, który zaoferował się sprawdzić te połączenia i w kolejach regionalnych uzgodnić przewóz rowerów.

A nasze plany są następujące:

Dziś - 27 lipca (poniedziałek) jesteśmy nad Chańczą

Jutro - (a może nawet dziś) 28 lipca (wtorek) rozpoczynają się biegi harcerski na stopnie II i III.

Pojutrze - 29 lipca jedziemy przez Staszów - Ujazd - Klimontów - Koprzywnicę do Sandomierza, gdzie mamy zapewniony nocleg w szkole. To będzie największy przelot, ponad 60 km.

30 lipca i 31 - Sandomierz - ze wszystkimi jego wspaniałościami.

Zapomniałem dodać, że próba końcowa na stopnie ćwika i samarytanki zakończyła się z sukcesem (aczkolwiek jeszcze nie wiemy jak poważnym) i druhny i druhowie, którzy wyjechali z Krakowa dołączyli do nas w Wiślicy.

Jest poniedziałek, piękne słońce, robi się upalnie i mamy nadzieję, że tak pozostanie. Kończymy (godz. 8.30) śniadanie i zaraz ruszamy.

(Zdradzę tajemnicę, o której sam wiem niezbyt wiele, że grono rodziców - powierzymy ich specjalnej modlitwie dziękczynnej - wybiera się gdzieś na trasę Chańcza - Sandomierz z przygotowanym pysznym obiadkiem, tudzież deserem. Jako Rzędzian ośmielę się dodać, aby Ichmościowie nie zapomnieli i o nas, a ja lubię sernik.)

25 lipca (sobota)

Obudził nas szum deszczu, który padał od świtu. Mimo to pobudka o 7.00, i rutynowe śniadanie (świeże bułeczki z piekarni!). Mimo siąpiącego deszczu, zapakowaliśmy się i ruszyliśmy do Dziemirzyc. Mało kto wie, że bitwa pod Racławicami została stoczona w Dziemierzycach, (które leżą pod Racławicami), a nie w Racławicach. My także stoczyliśmy ją na skrzyżowaniu dróg, pod krzyżem spod którego Jan Styka szkicował panoramę krajobrazu do Panoramy Racławickiej. (Zainteresowanych odsyłamy do obrazu Kossaka i Styki - prosimy zwrócić uwagę, na grupę kobiet, dzieci i starców oraz weterana o kuli, którzy modlą się pod krzyżem!) Tam poszczególne zastępy i drużyny podzielone na regimenty i brygady, polskie i rosyjskie uszykowały się do bitwy. Zdradzę tajemnicę, że bohaterską kolumnę kosynierów stanowiła drużyna harcerek, która też zdobyła rosyjskie armaty.

Po bitwie, przy okazji pogoni za Moskalem do Racławic, odnieśliśmy straty dwóch startych kolan i łokci. Amputacje nie okazały się konieczne, a rekonwalescenci zasnęli snem sprawiedliwych w ambulansach (samochodach rodziców). Obecnie po obiedzie, oraz deserze (ciasto przywiezione przez rodziców z Warszawy) ich rokowania są nader pozytywne. Jeden z ozdrowieńców okazał się zdrowy natychmiast, zagrożony niedopuszczeniem do udziału w biegu harcerskim na stopień wywiadowcy.

Innych strat w sprzęcie nie odnotowano (nie liczymy oczywiście dziurawych dętek), a o zdobytych pod Racławicami armatach uczą się w szkole dzieci.

Kluczowym punktem programu dnia był zespół grodzisk w Stradowie ("Zamczysko" o powierzchni 1,5 hektara i wysokości zachowanych wałów 25 m., 5 podgrodzi o łącznej powierzchni ponad 25 hektara.) To wszystko oglądaliśmy cytując zapis z Żywota Św. Metodego o ochrzczeniu "Silneho wielmi księdza, siedzaszeho u Wislech". Tymczasem deszcz przestał padać i wyszło słonko, ale z dala nadciągały "Czarne Chmury". Zakrzyknęliśmy więc "Kacper konia" i gonieni przez burzę ruszyliśmy do Wiślicy. Obiad czekał, szkoła podstawowa czekała, a my popędzani przez wiatr wiejący od zachodu, zostaliśmy dognani przez ulewę. Zrobiło się czarno, pioruny biły, deszcz zacinał, grad tłukł... Już widzimy ten wyraz trwogi na twarzach mamuś. Ale prosimy o zaufanie do kadry. Wszystkie drużyny pochowały się do stodół, garaży, na pocztę, a nawet do mieszkań zapraszani przez gospodarzy, częstowani herbatą a nawet kanapkami. - W tym miejscu należy się dygresja o stosunku mieszkańców mijanych miejscowości - do nas i nas do mieszkańców. Przede wszystkim witamy ich i pozdrawiamy, czy to pracujących w polu (Szczęść Boże), czy odpoczywających przed domami lub mijanych po drodze (Dzień Dobry!). Natomiast my sami swoim pojawieniem się budzimy zainteresowanie, zdumienie, a nawet podziw. Gdy się zatrzymujemy, wszyscy wychodzą na drogę pytając - skąd i - dokąd jedzie ten "cyrk na kółkach". Jesteśmy częstowani jabłkami i czereśniami, żegnani dobrym słowem. Wszyscy się dziwią, że jeszcze jacyś harcerze są w Polsce. (Po drodze nie spotkaliśmy dotąd ani sztuki harcerza).

Druga dygresja dotyczy Waszych dzieci - nie wiem, czy Państwo jesteście świadomi, jakich twardzieli, intelektualistów i świętobliwych osobników macie w swych domach. Gdybyście widzieli ich zasłuchanych na wykładach, zadających wyłącznie mądre pytania, pedałujących niezłomnie z prędkością 20 km/godz. (niektórzy nie zważają na znaki ograniczenia prędkości np. 30 km/godz.), gdybyście widzieli ich służących pomocą innym, pomagających zmieniać dętki - nie uwierzylibyście, że to wasze dzieci. To samo dotyczy chłopców jak i dziewcząt. Te ostatnie to wszystko kandydatki na zmotoryzowane anielice. Minęła połowa obozu, widać już po nich ten hart ducha i ciała, zdyscyplinowanie, sprawność organizacyjną. Nasze marzenia sięgają nie tylko końca obozu, ale nawet zlotu, gdzie mamy nadzieję być jednym z bardziej zorganizowanych i zżytych środowisk. (Amen! Powiedziałby ksiądz Radek).

Ale pozostawiliśmy zmartwionych rodziców wśród huku gromu i strug deszczu. Ale burza przeszła, słońce wyszło i wszyscy, gdzie by nie bądź przeczekiwali burzę, ruszyli do Wiślicy. Tamże czekał już obiad przygotowany przez niezawodnego Grzegorza Tkaczyka z Piaseczna (to jest ten specjalista od sosów i sałatek - przepis vide wcześniej), który upichcił go w domu (wraz z żoną i teściową PT. WSzP. "Tusię") i przywiózł dziś do nas (mięso w sosie jarzynowym z ryżem). (Wiadomo ogólnie, że najlepsze są "Grześki" - mam na myśli nie tylko batoniki). Oprócz obiadu Grzegorz przywiózł ciasta upieczone (na stan 105 osób) przez Bognę Dyduch i Joannę Tkaczyk (żonę - rzeczonego Grzegorza, nie wspominając o PT. WSzP. Teściowej). - Wszyscy harcerze spodziewają się, że licytacje na smakołyki podejmą inni rodzice z myślą o swych pociechach (nie zapominając o nas niegodnych "sługach sług Bożych", wzorem Rzędziana należy się dopytać o swoje!).

Dzisiaj na obozie po raz pierwszy pracowała krótkofalowa radiostacja (mamy nadzieje nie po raz ostatni) o znaku SP5KCR/P, na falach 3,7 Mhz. Z tejże radiostacji młodzi adepci sztuki radiowej nawiązali 10 łączności z wieloma miastami Polski, informując o przebiegu obozu. Mamy nadzieję, że nikt nas nie zagłusza.

Najedzeni, napici (gorącą herbatą z cytryną i sokiem malinowym), wymyci pod prysznicami, wyhasani za piłką na sali gimnastycznej (po blisko 50 kilometrowej trasie), wysmagani burzą - harcerki i harcerze (mamy nadzieję) udają się na spoczynek. Jutro pobudka o 7.00, i po rutynowych czynnościach, o godz. 9.00 do kolegiaty NMP na Mszę Św. (Amen!)

24 lipca, piątek (Kiwon)

W nocy przeszła nad Krakowem burza, ale nie było większych komplikacji, poza tym, że suszące się po wczorajszej wieczornej kąpieli ręczniki i kostiumy oraz pranie deszcz zmoczył ponownie, a wiatr porozrzucał po ogrodzie szkolnym.

Pobudka o 7.00, śniadanie (pyszne twarożki z dodatkami na słono i słodko, kanapki na drogę), pakowanie - w tym paczek odsyłanych z obozu. (Jutro podamy, gdzie i kiedy możecie je Państwo odebrać). Sprzątanie szkoły i o godz. 10.40 ruszamy rowerami bez sakw do Krakowa. Kontynuujemy zwiedzanie w punkcie, w którym przerwaliśmy je wczoraj z powodu niemożliwego upału. Rozpoczynamy od Uniwersytetu Jagiellońskiego, następnie ołtarz Vita Stwosza w Kościele Mariackim. Floriańska jedziemy do bramy tegoż patrona i barbakanu. Kończymy pod Pomnikiem Grunwaldzkim. Stamtąd na dworzec by z peronu 5 odjechać do Słomnik (dlatego jedziemy bez sakw). Kilka minut trwało załadowanie blisko 90 rowerów do (1) jednostki elektrycznej. Kwadrans po czternastej, w Słomnikach zakładamy sakwy i pedałujemy do Prandocina, gdzie podziwiamy miniaturę romańskiej katedry wawelskiej. Po obowiązkowym wykładzie w ciągu półtorej godziny docieramy do odległych o ok. 20 km. Racławic. Mijamy Wrocimowice (Marcin z Wrocimowich dzierżył chorągiew Ziemi Krakowskiej w bitwie pod Grunwaldem), Dziemierzyce (gdzie faktycznie rozegrała się bitwa Racławicka) i dojeżdżamy do Racławic. Odchudzone sakwy ułatwiają jazdę, wpływają na szybsze tempo i stabilność rowerzystów. Nocujemy w dworku w Janowiczkach. To tam po zwycięskiej bitwie pisał Kościuszko raporty do Krakowa. Dworek dawniej pełnił rolę muzeum (przeniesionego obecnie w inne miejsce), a budynek (XIX w. dworku) wynajmowany jest na wesela i inne uroczystości. Śpimy na podłogach (na plandekach i karimatach). Obiad zjedliśmy o 17.30 po dotarciu na miejsce (zupa jarzynowa i pierogi ruskie, sałatka z pomidorów, ogórków i cebuli), herbata. Mycie w miskach w dawnym parku podworskim (jest ciepło, ale nie upalnie.), następnie ustawianie rowerów, sadowienie w dworku i ognisko poświęcone dwóm Naczelnikom: Kościuszce i Piłsudskiemu. Harcerki i harcerze, z racji połowy obozu otrzymują chusty drużyn.

(Przy tej okazji musze zaznaczyć, że podane wczoraj wyniki próby na stopnie ochotniczki i młodzika, nie są ostateczne. Nie ma co rozdrapywać ran, przecież napisaliśmy, że następna próba odbędzie się w Kurozwękach. Nie będą w niej uczestniczyli jedynie Ci, którzy zaliczyli bieg harcerski za pierwszym podejściem. To są nasze wewnętrzne sprawy - z jednej strony musimy stawić wysokie wymagania, z drugiej dajemy szansę i pomagamy spełnić je wszystkim którzy chcą. Nie ma co robić sensacji z powodzeń lub niepowodzeń młodzieży, dzwonić do drużynowych, dajemy im koleją szansę, tylko czy będą chcieli z niej skorzystać?) Jeśli mowa o próbach końcowych - dziś o godz. 7.00 rano wyruszyli na swe próby końcowe druhny i druhowie zdobywający stopień ćwika i samarytanki. W kilku patrolach realizowali zadania, a zobaczymy się z nimi dopiero jutro w Wiślicy.

Dojechał dziś pan Adam Wojcinowicz, a wyjechali państwo Małgorzata i Jacek Zającowie. (Wszystkie poufne informacje z pierwszej reki możecie Państwo zaczerpnąć od Nich, jesteśmy całkowicie transparentni.)

Kończymy, jutro w planie Bitwa pod Racławicami, Skalbmierz, Stradów i Wiślica.

23 lipca, czwartek (Kiwon)

Kraków jest jednym z najcieplejszych miejsc w Polsce, dziś było 35 w cieniu, a w słońcu około 40. Przez tę temperaturę nie udało się nam zrealizować pełnego programu. Rankiem wyjechaliśmy tramwajem (tylko w koszulkach - bez mundurów) na Starowiślną i na Wawel. Tamże, w cieniu wielkiego drzewa (tylko tam można było wytrzymać) odbyła się gawęda z pokazem - "Dlaczego i kiedy Kraków został stolicą?". Spytajcie o to własne dzieci? Następnie zwiedziliśmy katedrę wawelską, byliśmy na dziedzińcu zamku, podziwialiśmy pomnik Kościuszki, czytaliśmy tablice fundatorów odnowy Krakowa. Z Wawelu trasa wiodła przez Kanoniczą (obok domu Długosza), obok kościoła św. Idziego, następnie ul. Kanoniczą, do kościoła św. Andrzeja (wybudowanego przez palatyna Sieciecha) w Okole. Obok niego podziwialiśmy "najmniejszy kościół Jezuitów", najmniejszy ponieważ nie zmieściło się w nim 12 apostołów, stojących na postumentach przed kościołem. Tamże pochowany jest Piotr Skarga. Byliśmy w kościele Franciszkanów, gdzie podziwialiśmy witraże Wyspiańskiego, a następnie Na rynku, w cieniu kościółka św. Wojciecha, mówiliśmy o mieście stołecznym i jego historii. Tam wyczerpały się możliwości percepcyjne. Nie poszliśmy do Barbakanu i Pomnika Grunwaldzkiego, ponieważ mózgi jednym rozmiękły, innym ugotowały się na twardo, więc po czasie na lody, picie itp. ("chwila dla debila"), drużyny wróciły do szkoły gdzie czekał na nich obiad (kotlet mielony, ziemniaki, marchewka gotowana). Po obiadku wszyscy udali się nad miejscowy staw (zwany Bagry), gdzie schłodzili się, a obecnie przepakowują sakwy. Natomiast 2 MDHy pozostała na starówce, o 16.00 pod Smocza Jamą zjedliśmy swój obiad, przebraliśmy się w zbroje (mundury, getry i czapki harcerskie) by o godz. 17.00 wejść do Krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów. Tam przy sarkofagu patrona drużyny Marszałka Józefa Piłsudskiego siedmiu harcerzy złożyło swoje przyrzeczenie. Byli to: Staś Krześniak, Ambroży i Staś Raczkowie, Adam Stawarek, Jakub Szymański i Janek Wójtowicz. Po powrocie do szkoły na Prokocim, również harcerze 2 MDHy pojechali nad staw Bagry. Teraz wszyscy przepakowują swoje sakwy. Wieczorem odbędzie się kominek, a jutro opuszczamy Kraków i jedziemy do Racławic.

Podajemy wyniki próby na stopień młodzika (max 50 pkt.):

2 MDHy: 1. - 37 pkt. (Szymon Smus, Olek Wyczesany, Patryk Kępisty); 2. - 29 pkt. (Janek Chrzanowski, Maciek Adamczyk, Michał Najda), wszyscy ww. zaliczyli próbę; 3. - 26 pkt. (Marcin Adamczyk, Janek Woźniak, Janek Janiszewski) próby nie zaliczyli.

3 MDHy: 1. - 25 pkt. (Maks Wojcinowicz, Jakub Bogusławski, Stefan Kempa); 2. - 17,5 pkt. (Mateusz Mokrogulski, Kacper Uzar, Ksawery Kurski, Bartek Krzyżanowski) - wszyscy ww. próby nie zaliczyli.

Podajemy wyniki próby na stopień ochotniczki (max. 50 pkt.):

4 MDHek: 1. - 36 pkt. (Aniela Jasińska, Antosia Kwiatkowska, Justyna Żmudzka) - wszystkie ww. próbę zaliczyły; 2. - 22 pkt. (Marianna Grabowska, Julia i Malwina Ostrowska) - próby nie zaliczyły.

Następne próby odbędą się nad Zalewem Chańczańskim (nie mylić proszę z jez. Hańcza na Suwalszczyźnie).

Podajemy ceny naprawy rowerów:

Olkusz

Kellis (Michał Stokowski): wymiana piasty - 125 zł;

Gazela (Franek Żyła): wymiana tylnego koła - 89 zł;

Tornado (Jakub Szymański): koło tylne - 63 zł;

Merida (Ala Jasińska): obręcz koła przedniego 80 zł;

Kraków

Gary Fischer (Marcin Adamczyk) - regulacja, smarowanie - 15 zł;

Trek (Grzegorz Ebert) - pancerz, linka - 60 zł;

Kellys (Dominik Mazur): wymiana piasty + smarowanie - 120 zł;

Theodor (Tomasz Magierowski): wymiana piasty tylnego koła - 68 zł.;

(nie liczymy 6 dętek, 2 łańcuchów, klocków hamulcowych, itp.)

Szanowni Państwo!

Pozwalamy sobie również przypomnieć, że ze względu na obniżenie planowanej dotacji z Kuratorium Oświaty z 8 zł/osobo-dzień do kwoty 1,5 zł/osobo-dzień - zwróciliśmy się do Sz. Państwa z prośbą o dopłacenie do obozu po ok. 100 zł, kto może więcej, a kto nie może 50 zł. Dotychczas wpłaciło blisko 70% rodziców. Uprzejmie przypominamy i prosimy o wpłaty po powrocie z obozu!

W piątek lub sobotę wyjadą (TIREM) do Zalesia paczki z niepotrzebnymi rzeczami harcerek i harcerzy. O miejscu i terminie odbioru powiadomimy państwa w kolejnym odcinku "Szansy na sukces".

22 lipca, środa (Kiwon)

Plan na dzisiaj jest następujący. Siodełka odpoczywają od nas, a poza tym serwisujemy dużą grupę rowerów. (Prosimy liczyć się z koniecznością zwrotu do kasy szczepu pieniędzy za reperację naszych pojazdów. Co piąty rower nie był odpowiednio przygotowany! Pan Jacek Zając walczył dziś z poszukiwaniem punktu serwisowego oraz osobiście regulował hamulce i oliwił przerzutki.)

Pobudka (wczoraj nie było kominka) była o 9.00. Po 11.00 jedziemy pociągiem z Prokocimia do Wieliczki. Czas oczekiwania na wejście umilamy sobie lodami i sokami. Kamykowi udało się wstawić nas między inne grupy, które zarezerwowały się, ale nie stawiły na czas, wchodzimy do kopalni o 13.00, w trzech grupach po 35 osób. Pod ziemią była przyjemna temperatura (ok. 15 stopni), w porównaniu tą panująca na powierzchni (35 stopni). Duża część harcerek i harcerzy była w Wieliczce po raz pierwszy i z upodobaniem lizali ściany. Nie będziemy opisywali historii kopalni, ani technologii wydobycia soli w Polsce od tysiąca lat, odsyłamy Państwa do przewodników. Jedną z nowości jest system biletów z kodem kreskowym połączony z wagą przed i po wejściu. Dopuszczalne jest wylizanie i wyskrobanie ze ścian do 1 kg soli na osobę. W przypadku przekroczenia limitu, następuje obowiązkowe odsalanie. Ale przechytrzyliśmy kody kreskowe i zabraliśmy "na gapę" trzy dziewczyny z Saskiej Kępy. My spędziliśmy miło pod ziemią trzy godziny i możemy jedynie stwierdzić, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat "tu zaszła zmiana" - jest "europejsko" nie tylko w kopalni, ale i w samym mieście. Jedynie kolej nas zaskoczyła. Z Prokocimia do Wieliczki - wagon klimatyzowany PESY Bydgoszcz, a z Wieliczki łaźnia parowa - zamknięte okna, brak klimatyzacji - 150 osób w autobusie szynowym. Stacje i przystanki jak po bombardowaniu i przemarszu Armii Czerwonej.

Obiad zjedliśmy w ogródku szkoły, zamówiony przez Andrzeja w pobliskim barze mlecznym (zupa pomidorowa z ryżem, pierogi z kapustą, mięsem i grzybami oraz buraczki.). Po południu pojechaliśmy do Parku Wodnego w Nowej (Starej) Hucie aby wymoczyć i odmoczyć się od stóp do głów. Są tam największe "rury" w Polsce, ścianki wspinaczkowe pod wodospadami, gejzery i masaże wodne (dla najstarszych harcerzy po 40). To niestety podróż przez całe miasto (tramwaj 9), gdy wracaliśmy - okazało się, że ten ostatni powrotny zjeżdżał do zajezdni. Ale motorniczy okazał się dawnym krakowskim harcerzem. Wydzwonił dyspozytora, ustalił ostatni kurs na Prokocim i zmieniając trasę tramwaju podwiózł nas do oczekującego już na pętli autobusu. Czy wyobrażacie sobie Państwo coś takiego w Warszawie. Wracaliśmy z Włochami jadącymi na rynek na nocną zabawę (ciepły wieczór - 20 stopni), więc autobus rozbrzmiewał na przemian pieśniami polskimi i włoskimi (O sole mio...).

Idziemy już spać, jest po północy... W związku z tym, że wrócił na obóz Pan Tomasz Wójtowicz, nasz ulubiony ciąg dalszy znów się ukazał.

21 lipca, wtorek (Kiwon)

Zgodnie z prognozą pogody - w Małopolsce: zachmurzenie umiarkowane, temperatura ok. 24o, wiatr południowo-zachodni. Tak też było. Podbudka o 8.00, pakowanie, śniadanie, sprzątanie szkoły, w międzyczasie przyjechało drugie śniadanie - zamówione wczoraj w piekarni jagodzianki, dodatkowo brzoskwinie i oscypki. Każdy zrobił kanapki na drogę i o godz. 10.30 ruszyliśmy w trasę. Pierwsza awaria zaraz po wyjeździe z gimnazjum. Jedna z harcerek taranuje płot z powodu... niezadziałania tylnego hamulca. Płot cały bo sztachety metalowe, głowa cała bo w kasku, a tylny hamulec założony poprzez zbyt szeroki błotnik - nie zaciskał się od nowości... Demontaż błotnika usprawnia rower. Kolejne awarie rowerowe - to wkręcenie się źle założonej linki mocującej sakwy - w tryby zębatki rowerowej. Tylna zębatka do wymiany. Nie liczymy już dętek, których uszkodzenie wynika z błędnej techniki jazdy. Po stokroć powtarzamy, że krawężniki należy pokonywać miękko na stojąco, bez dobijania tylnego koła i tak obciążonego sakwami. O ciężarze zaś sakw można napisać cały poemat... tragiczny. Jutro robimy ich przegląd, ponieważ niektóre, w tym np. bliźniaków: Ambrożego i Stasia, ważą chyba po 50 kilogramów. Zdejmiemy z nich zewnętrzne walizeczki i odeślemy do Zalesia. Próbą płaczu było dziś pokonanie gliniastego fragmentu doliny Prądnika (Między Korzkwią a Giebułtowem) pod górę. Straciliśmy tam ponad godzinę babrania się w błocie, a sakwy wywracały wszystkich harcerzy mniej ważących od nich. Przegląd zawartości sakw dotyczyć będzie wszystkich harcerek i harcerzy, nie tylko bliźniaków. Wypakujemy z nich rzeczy zbędne i zamówimy "TIRA" (no może trochę przesadziliśmy) do Zalesia. Duża część uczestników obozu ma ciężar sakw dostosowany do ciężaru własnego i rozmiaru roweru, słabsi (do 10 osób) jadą bez sakw, ale blisko połowa bagażu jest przeładowana. Wypowiadał się na ten temat już doświadczony rodzic-rowerzysta w jednym z poprzednich dni. Tyle sprawy techniczne.

Program dzisiejszy obejmował zwiedzanie Zamków w Pieskowej Skale (należącego do Szafrańców), perły renesansu wzorowanej na Wawelu. Jest to jeden z niewielu zachowanych z stanie niezniszczonym zamków w Polsce, a jego wyposażenie pochodzi ze zbiorów Wawelskich. Jest tam m.in. całe II piętro zaaranżowane nową, niezwykle ciekawą ekspozycją. Na zamku spotkaliśmy szefa ochrony, który mieszka opodal (ok. 2 km. w stronę Skały), a w jego stodole spaliśmy podczas obozu wędrownego w 1995 r.

Z Pieskowej Skały zeszliśmy obok Maczugi Herkulesa do Doliny Prądnika i zjechaliśmy do Zamku Ojcowskiego, który według legendy wybudował Kazimierz Wielki i nazwał na cześć swego ojca - Władysława Łokietka. Kilka kilometrów dalej - zostawiliśmy rowerki przy skale "Brama Krakowska" i podeszliśmy do Groty Łokietka, gdzie w mroku, w komnacie królewskiej odbyło się przyrzeczenie harcerskie. Złożyli je - z 2 MDHy: Kajetan "Kajtek" Maracewicz, Łukasz Antas, Tomasz "Gumiś" Magierowski, Matusz "Grzybek" Grzyb i Mateusz "Don Mateo" Janicki; z 3 MDHy: Stefan Kępa, Mateusz Mokrogulski i Kuba Bogusławski.

Banalnym zjazdem (cały czas w dół) miała być trasa do Giebułtowa, jednak pod Korzkwią, ku naszemu zdumieniu szlak z asfaltowej drogi poprowadził na wspomnianą już glinianą górkę - istną ścianę płaczu. Ale i temu daliśmy radę i po godzinnych zmaganiach wyjechaliśmy na asfaltową szosę prowadzącą do Giebułtowa. Tam czekał już na nas obiadek upichcony w internacie miejscowej szkoły przez grupę służbowych: dwóch Michałów - (jeden Misiek, drugi mały), Poldka oraz Justynę i przede wszystkim Marysię, pod komendą pani Małgorzaty Zając. (Zapiekanka z ziemniaków z jajkami, zielonym groszkiem, kukurydzą, pomidorami i żółtym serem). A po tym "zjazd" - dosłownie - do Krakowa, przez Zielonki. Widok na miasto od strony wzgórz był przepiękny, równie wspaniały wraz był przejazd przez Kraków na drugi jego koniec, który trwał ponad półtorej godziny. Przyjechaliśmy od strony północnej, a nocujemy od południowo-wschodniej, w prywatnym gimnazjum i liceum im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. Nie ma tu pryszniców i zbyt wielu luksusów, ale jest bezpłatnie i blisko do Wieliczki. Dziś nie było kominka, ani ogniska. Wszyscy po kolacji i myciu poszli spać, zmęczeni bodaj najdłuższą, jak dotąd pokonaną trasą, ponad 40 km. Choć to (prawie) wszystko przejechaliśmy "z górki", ale i tak wielu z nas bolały ... siodełka rowerowe. Wiadomością pocieszającą jest fakt dotarcia się wielu "lewusów", którzy nie opóźniają już jazdy. Ta ostatnia idzie już lepiej! I o ile hartują się nasze ciała, a tyle zawodzą częściej - części zamienne do rowerów.

Należy dodać, że wędrownicy i wędrowniczki zamiast do Groty Łokietka pomaszerowali (popedałowały) do Jaskiń Jerzmanowickich, w których wspinali się i opuszczali przy świetle latarek. Wrażenia i adrenalina murowana. Ale, o ile wędrowniczki dojechały po wspinacze jaskiniowej, o tyle wędrowników jeszcze nie ma (są gdzieś już w Krakowie i idą...). Czekamy kiedy dojrzeją do decyzji "wsiądnięcia" na rowery. Liczą bąble i kurują ścięgna Achillesa, ale zaparli się by iść i ...maszerują jeszcze. W przeciwieństwie do wędrowników, ksiądz Radek doskonale sobie daje radę z rowerem i z nami. Ogórek, czyli nasz VW, miał dziś bliskie spotkanie 3 stopnia z nierównością drogi, asfalt jednak nie pękł, straciliśmy jedynie litr płynu chłodzącego i wszystko zostało po staremu.

(Szanowni Państwo - my piszemy, ale Pan Tomasz Wójtowicz, będzie dopiero jutro i wyśle dwa ostatnie dni do Zalesia. Przepraszamy za zwłokę.)

20 lipca, poniedziałek (Kiwon)

Z łaskawości komendy pobudka ogłoszona została o godz. 8.00. Ponieważ kominek skończył się po północy, wszyscy spali tak dobrze, że żal było wyrywać piachów z objęć Morfeusza.

Za oknami mgła już ustąpiła i słonko świeciło radośnie. Szczególnie cieszyła się komenda, perspektywą wysuszenia namiotów i wszystkich popranych koszulek, skarpetek itd. Ok. godz. 10.30 ruszyliśmy z Bydlina do Olkusza, po drodze zwiedziliśmy (kolejny) zamek rycerski Rabsztyn, k. Olkusza, odbudowywany inicjatywą i nakładem grona społeczników. (Nie wiem czy wspominaliśmy, że rodzina Lasockich, w której posiadaniu znajdują się dwa zamki rycerskie Mirów i Bobolice odbudowuje je także nakładem własnych środków, bez pomocy i przy obojętności Państwa Polskiego. Inwestorzy zadają na tablicach informacyjnych pytanie - czy państwo ma chronić tylko ruiny?, czy w polskim krajobrazie mamy podziwiać tylko zwalone ściany?).

Po kilku dniach jazdy daje się zaobserwować wzrost kultury jazdy w grupie, przede wszystkim jeśli chodzi o porządek marszu (jeden za drugim, najsłabszy nadaje tempo, bez najeżdżania na opony, zachowanie odpowiednich odstępów itp.), ale nadal problemem jest kultura jazdy - w tym korzystania z przerzutek. Np. dziś w Olkuszu naprawiliśmy 5 rowerów.

Olkusz miasteczko słynne z fabryki naczyń emaliowanych (oraz nieemaliowanych - w tym menażek harcerskich), ma wczesnośredniowieczne korzenie. Rynek powitał nas deszczem na przemian ze słońcem, ale te częste zmiany pogody nie robią już na nas wrażenia. W Olkuszu zwiedziliśmy kolegiatę, przed którą ćwiczyliśmy gotyckie konstrukcje filarowo-szkarpowe. We wnętrzu pełen przegląd stylów, bogatego miasta, od gotyku po klasycyzm z przewagą renesansu i baroku, w tym ołtarz bł. Jana Kantego, proboszcza fary, a następnie rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego. Równie, jeżeli nie większe zainteresowanie wzbudziły miejscowe lodziarnie, cukiernie, a nawet pizzerie. "Chwila dla debila" (czas wolny dla uczestników na kupno lodów i tzw "pamiątek") wykorzystaliśmy obficie na korzyść tych pierwszych.

Ok. godz. 16.00 przetarło się i w pięknym słońcu popedałowaliśmy do Gimnazjum w Sułoszowej. Wieś ta, jest jedna z najdłuższych w Polsce (po Zawoi i Ochotnicy). My zatrzymaliśmy się w Sułoszowej I, najbliżej Pieskowej Skały.

W Gimnazjum (harcerze śpią na sali gimnastycznej, harcerki - wiadomo - na siłowni), zjedliśmy obiado-kolację przywiezioną z karczmy "Austeria" ze Sławkowa (schabowe, młode ziemniaczki z koperkiem i surówka z kapusty - 10 zł od obiadku). Wg. jednego z harcerzy, "...nie jada on w domu tak regularnych i pysznych obiadków". Po obiadku, harcerze rozegrali mecz rugby oraz mecz piłki nożnej na hali sportowej, po czym po kąpieli pod prysznicami (ciepła woda) odbył się kominek, z piosenkami z założenia radosnymi, wśród których królował zeszłoroczny przebój "Jożin z Bażin" oraz ballady Chyły.

Wśród innych ważnych informacji należy odnotować, że nikt nie odniósł żadnych lżejszych i cięższych obrażeń, nie było żadnych wypadków, nikt nic nie ukradł, nie zdefraudował, nie przekupił nikogo, (innych przestępstw też uczestnicy obozu nie popełnili) i dlatego Proszę Państwa - o naszym obozie na łamach żadnej gazety nie przeczytacie, nie będzie nas także w "Dzienniku Telewizyjnym", och przepraszam w "Wiadomościach", które za jednego pokolenia przemieniły się z tuby propagandy sukcesu w tubę kroniki kryminalnej i wypadków nadzwyczajnych. A u nas na obozie zwyczajnie. Z normalnych informacji należy dodać, że dziś przyjechali z Warszawy do Sułoszowej Państwo Zającowie (byli już z nami przez kilka dni na obozie rowerowym na Węgrzech i w Austrii), którzy podmienili Pana Grzegorza Tkaczyka (specjalistę od sosów i obiadków). Pan Grzegorz musiał wracać do pracy, ale odgrażał się, że jeszcze tu do nas wróci. Żegnaliśmy się po tygodniu znajomości, jak dobrzy przyjaciele z piaskownicy.

Najważniejszym wydarzeniem dnia, które powinno uspokoić wszelkie czynniki miarodajne, jest fakt, że przyjechał do nas ksiądz Radek. Będzie on pełnił, oprócz duszpasterskich, obowiązki oboźnego w drużynie harcerzy (w ramach próby instruktorskiej), a poza tym dla wszystkich chętnych dostępna będzie posługa rowerowo-pokutna.

Nie można nie wspomnieć, że wędrownicy DOSZLI do Sułoszowej.

I to byłoby na tyle. Nasz ulubiony ciąg dalszy darł się w niebogłosy: Koniec odcinka, koniec odcinka...!

19 lipca, niedziela (Kiwon)

Wiało całą noc, a przelotny deszcz nie dawał wyschnąć namiotom. Pobudka o 7.00, znów zaczyna siąpić, i tak siąpi do południa. Po śniadaniu, idziemy na godz. 9.00 do kolegiaty w Pilicy, ufundowanej przez Jagiełłę w 1397 r. Z gotyckiego kościoła pozostało tylko prezbiterium, nawa główna i boczne mają wystrój renesansowy i barokowy. Zwróciliśmy uwagę na obraz miejscowego malarza przedstawiającego ucieczkę Św. Rodzimy do Egiptu - przez ... ni mniej ni więcej Jurę Krakowsko-Częstochowską o czym świadczył umieszczony w plenerze - Wielki Okiennik. Podziwialiśmy renesansowe nagrobki Pileckich dłuta włoskich mistrzów, budowniczych kaplicy zygmuntowskiej na Wawelu, oraz epitafium Kasi Pileckiej, która jako 6-letnie dziecko utopiła się w stawie ogrodu pałacowego. Kościół zwiedziliśmy szczegółowo po mszy. Należy odnotować krótkie ogłoszenia duszpasterskie oraz zauważenie przez księdza dziekana obecności setki harcerzy w kościele.

A tymczasem deszcz pada i pada. Wracamy do obozu, by spakować samochody, liczymy, że może namioty podeschną w przerwach między kolejnymi falami mżawki. O godz. 12.30 spakowani ruszamy, mimo deszczu. Naszym celem jest zamek wybudowany przez Włodków-Sulimczyków za czasów króla Kazimierza Wielkiego. Po blisko dwustu latach, w 1523 r. zamek przeszedł w ręce Jana Bonera, żupnika (dorobił się na soli) i burgrabiego krakowskiego. Ten zazdroszcząc go przebudował zamek na drugą co do wielkości w Polsce renesansową rezydencję. Ta wielkość w 1906 r. tak zachwyciła Aleksandra Janowskiego, że założył Polskie Towarzystwo Krajoznawcze. Po Bonerach, drogą spadku zamek trafił w ręce Jana Firleja - kanclerza wielkiego koronnego (taki ówczesny Tusk).

Dojechaliśmy do Ogrodzieńca (faktycznie zamek jest w m. Podzamcze, 2 km. od Ogrodzieńca), wyglądając jak biedronki, (albo jak po zabawie w piegi), ochlapani błotem w kropki od stóp do głów, mokrzy i brudni... Czekał na nas zamówiony obiad (dla informacji rodziców podajemy menu: kotlet mielony, frytki i surówka z kiszonej kapusty z koperkiem i marchewką). Po obiedzie zwiedzanie zamku, na przemian w strugach deszczu, to w promieniach słońca. Lekcja historii na żywo i w drogę... Słońce przebiło się już i rozbieramy się powoli z kurtek przeciwdeszczowych, bluz, koszul flanelowych i innych bluz. Jedziemy drużynami, raz po błocie, raz po sołeckich asfaltach (Jesionowa - to autostrada!).

Po drodze zatrzymaliśmy się przy zameczku w Bydlinie oraz cmentarzu poległych legionistów I Brygady (potyczka pod Krzywpołotami listopad 1914 r.).

Nocujemy na hali klubu sportowego. Jest ciepła woda, myjemy się, pierzemy brudne ubranka, a do spania duża hala do spania. Jutro rano do 7.00 suszymy namioty i pranko. O 10.00 ruszamy do Olkusza...

Straty marszowe:

- pierwsze trzy dni - 7 dętek, 1 suport z pedałem, 1 przerzutka w tylnej piaście;

- wczoraj i dziś - 2 dętki, jedna stłuczona noga (skręcania nie było), 1 skaleczona noga (3 szwy), jedna otarta noga (tu zaaplikowano tylko wodę utlenioną), 2 urwane błotniki. Wszyscy kontuzjowani jadą dalej i prosili o nie podawanie personaliów do publicznej wiadomości. Według Pana Marka Szarpaka (który zgodził się na ujawnienie swych personaliów) - ojca harcerza z Zalesia Dolnego, który przyjechał do nas w piątek i od tego czasu jechał ze swym najmłodszym 7-letnim synkiem wraz z 3 MDHy z Zalesia Dolnego - część rodziców "bez pojęcia nawaliła tym dzieciakom w sakwy po kilka zmian ubrań, tak po 10-15 kilogramów, których one nigdy nie tylko nie założą, ale nawet nie wyjmą z sakw". Niektórzy rodzice, nigdy nie jeżdżący na rowerze dołożyli ponadto: plecaczek dla dziecka, osobna sakwę na przednią kierownicę, sakwę pod ramą, sakwę nakładaną na sakwy boczne. Gdyby jeszcze dało się dołożyć sakwę do przyczepki rowerowej - dołożyliby jeszcze ze cztery. Jeden z harcerzy ma 3 płaszcze przeciwdeszczowe, 4 bluzy + dres do spania oraz koszulę flanelową. Zdarzają się rowery bez błotników, połowa karimat jest bez pokrowców (na szczęście carmiaty są obecnie z mocniejszego tworzywa i nie niszcza się), ale śpiwory to gama typów, po kołdry zwinięte w worek foliowy (taki jak na śmieci). Po trzech-czterech zwijaniach i pakowaniach takich śpiworów - z worków foliowych pozostają strzępy zanieczyszczające środowisko. Poprawnie: śpiwór powinien być po zrolowaniu przewiązany linką (aby się nie rozwijał i miał minimalny rozmiar), zawinięty w mocniejszą folię, ponownie związany i dopiero umieszczony w pokrowcu z materiału. Ów materiał chroni przed uszkodzeniami mechanicznymi, a folia przed wilgocią. Gdy zrobimy odwrotnie, folia niszczy się od uszkodzeń i nie zabezpiecza od tego od czego ma zabezpieczać. - Wybaczcie Państwo tę przydługą instrukcję, ale nie wszyscy z Was przeszli przez "szkołę harcerstwa" i mają zaległości. W tym przypadku "jajo jest mędrsze od kury".

A teraz o stanie moralnym obozu.

Zdarzały się także "kryzysy" tęsknoty za mamą, babcią, tatusiem, za domem, za ciepłym łóżeczkiem, czekoladą i hamburgerem. Proszę Państwa - kryzys jest na całym świecie, więc harcerze też mogą mieć kryzys. Niestety dwaj harcerze z Zalesia Dolnego sprowadzili z płaczem rodziców i wrócili po rozkosze Mc Donalda na ul. Puławskiej. Reszta jedzie dalej, najmłodsze harcerka z Toronto (to jest gdzieś w Kanadzie) ma 10 lat i pedałuje. Najmłodsi harcerze z Zalesia Górnego mają po 11 lat i też pedałują. Tym z trudnościami w utrzymaniu tempa zdejmujemy sakwy i dają radę.

Widzieliśmy dziś drużyny śpiewające lwowskie kuplety w czasie jazdy ("Dzisij bal w weteranów, każden zna tych panów...), widzieliśmy też na własne oczy, chłopców grających w piłkę natychmiast po zejściu z rowerów, wiedzieliśmy wyścigi - kto pierwszy pod górkę, i inne. Harcerki i harcerze powoli przywykają do jazdy na rowerze i pewna niewymowna część ciała twardnieje, mięśnie nóg tężeją, a ramiona i inne odsłonięte części ciała poddawane są operacji słonecznej.

Kwatermistrz chwali drużynowych i kwatermistrzów w drużynach za gospodarkę żywnością, mamy stosunkowo małe straty w żywności (niedojedzona, zepsuta, zabrudzona). Na drogę dostają (robią sobie) po 2 bułki z żółtym serem i wędliną, jabłka, jogurty, wodę i batony "Grześki" (Grześki są najlepsze!!!).

Właśnie skończyliśmy kolację (21.00) i szykujemy się do kominka na Sali sportowej. Kwatermistrz liczy, liczy, liczy, kasę. Kamyk porządkuje ogórka i przyczepę, drużynowi walczą z drużynami, przecież trzeba ułożyć na Sali setkę Luda, każdy musi znaleźć swą karimatę i śpiwór. Kończymy już, ciąg dalszy nastąpi (miejmy nadzieję).

Mamy kopoty z zasięgiem netu i konfigurację plików, ale jak widać, dzięki pomocy Pana Tomasza Wójtowicza, który jest tu z nami - informujemy PT, WSzP o tym co dzieje się na obozie.

W następnym tekście podamy wyniki próby na stopień ochotniczki-młodzika po ich oficjalnym ogłoszeniu przez drużynowych.

Tymczasem kończymy 3869 odcinek "mody na sukces" i ciąg dalszy niewątpliwie nastąpi.

18 lipca, sobota (Kiwon)

Noc minęła spokojnie, wartę nocna pełniła 3 MDHy z Piaseczna; pobudka o 7.00, herbata była już gotowa, po śniadaniu, zwijamy obóz i opuszczamy gościnne obozowisko w Młynach. Jest to cudowne miejsce z pięknymi wywierzyskami (źródełka przeczystej i pysznej wody mineralnej, która pomaga na wszystko!). Niestety ten urokliwy zakątek został zeszpecony w epoce "niemiłosiernie panującego - Edwarda pięknomównego", który poprowadził tamtędy Centralną Magistralę Kolejową. (Casus Rospudy). Na szczęście dla nas, nie jeżdżą już tam pociągi z węglem, rozklekotane i hurgoczące w ostoi bielika w rezerwacie Skał Kroczyskich i Góry Zborów. Bezszelestnie przepływające tamtędy Intercity były cichsze od "Bombardierów" kursujących na linii W-wa - Radom.

Wędrownicy i wędrowniczki nocowali w jaskiniach (otwartych z oknami, a nie podziemnych) i stamtąd ruszyli do Podlesic, gdzie mieli spotkanie z instruktorami wspinaczki skałkowej. Przez kilka godzin opalali się na kilkudziesięciu-metrowych ścianach wisząc na linach.

Pozostali zwinęli obóz (norma to 2 godziny od pobudki do wyjazdu) w ciągu blisko 3 godzin. Ruszyliśmy w trasę, przez Podlesice do Morska. Tam na basenie przeczekaliśmy największy upał pławiąc się w wodzie o temperaturze 23 stopni. Pokrzepieni bułkami pojechaliśmy przez Skarżyce do Wielkiego Okiennika - największego i najbardziej oryginalnego jurajskiego ostańca. Część wspinała się do wielkiej zbójeckiej jaskini, większość "panienek" usadowiła w wielkim "okienku" (6 na 6 metrów). Kolejna porcja jagodzianek i wody dawała się zjeść w upale blisko 40 stopniowym. Byłoby nie do zniesienia, gdyby nie wiatr, który chłodził nas i opalał. Z Okiennika 15 kilometrów do Pilicy wiodło raz pod górę raz na dół, ale do Pilicy dotarli wszyscy choć o różnym czasie. Właśnie przyszli wędrownicy i skrobią garnki.

(o jedzeniu będzie za chwilę..., a teraz należy napisać gdzie biwakujemy)

Z Pilicy (i rodu Pileckich) pochodziła jedna z żon Władysława Jagiełły - Elżbieta (primo voto) Granowska. Biwakujemy w fosie "palazzo in fortezza" z początku XVII wieku.

W drodze do Pilicy liznął na jęzorek burzy, zachmurzyło się, powiało (złamało wielki konar kasztanowca) i ochłodziło. (Od 22.00 już nie pada) Rozbiliśmy jednak namioty, a ekipa kwatermistrzowska z gonem ochotników przygotowała obiadek. (Makaron z gulaszem z filetów kurzych, sosem ogólno-pomidorowym i czerwona fasola oraz sałatka jarzynowa. Poniżej dla Pań Domu podajemy aktualny przepis na sos winegret do sałatek wg. Grzegorza Tkaczyka: (na 2 miednice sałatki) weź 2 słoiki musztardy, litr oleju kujawskiego (ponoć lepszy niż oliwa z pierwszego tłoczenia), 10 czubatych łyżek cukru, cytrynę i duża główka czosnku. Cukier, musztardę i sok z cytryny oraz roztarty z solą (szczyptę) dokładnie wymieszać trzepaczką do jajek w innej miseczce (mieszać nie ubijać!), a następnie dodawać powoli olej (jak w przypadku produkcji majonezu). Życzymy smacznego. Ww. dawka przeznaczona jest na dwa wiadra pomidorów (nie siekać zbyt drobno) i pół wiadra ogórków (posiekać drobno, ponieważ ogórek - nie mylić z naszym samochodem - jest ciężkostrawny). Można dodać także: cebulę, paprykę i kapustę pekińską lub inne jarzynki).

Jutro rano idziemy na godz. 9.00 do kolegiaty, zwiedzamy kościół i pałac, a po kąpieli w zalewie, jedziemy do Ogordzieńca (Podzmacza), Krzywopłotów i Bydlina. Tam nocujemy z zameczku Króla Jana III Sobieskiego, przy kolejnym cudownym źródełku... Ale to dopiero jutro...

17 lipca, piątek (Kiwon)

Spaliśmy dziś do 8.00, bo ognisko się przeciągnęło do godzin, które przyzwoici rodzice nazwaliby nieprzyzwoitymi. O 8.15 odśpiewaliśmy "Kiedy ranne...", ponieważ "Bogarodzica ma zbyt trudną linię melodyczną...", a dzieci Szczycińskich wyrosły już z harcerstwa. Po śniadaniu (mleko, płatki kukurydziane, chleb, serek biały i topiony, pomidory, ogórki, dżemiki), wybraliśmy się nad Zalew Kostkowicki, gdzie wszyscy wyprali (ekologicznie w miskach i mydliny do piasku) wszystkie przepocone ubranka. Następnie odbyło pławienie harcerek i harcerzy (spokojnie, było płytko i pod okiem kadry!). Obiad przygotowywały drużyny. Odmoczeni ponownie upapraliśmy się jagodziankiami i jogurtem. Dziś piątek, więc na obiad skromnie (makaron, jajecznica, sałatka z pomidorów). Po obiadku harcerze podzieleni na 3 grupy wiekowe, zgodnie ze zdobywanymi stopniami harcerskimi: wspinali się na skałki i penetrowali jaskinie Jastrzębnika (zdobywający stopień ćwika i pionierki); ćwiczyli się w rozbijaniu małych namiotów (3, 4, 5-osobowych), jakie są w posiadaniu naszego szczepu (wywiadowcy i tropicielki), natomiast najmłodsi (zdobywający stopnie młodzika i ochotniczki) mieli pierwszy próbny bieg harcerski. Wieczorem znowu kąpiel, ponieważ jest ponad 30 stopni. Na podwieczorek jagódki z cukrem i śmietaną, a chętni nawet zjedzą kolację (w taki upał). Dziś wieczorem mają się odbyć ogniska drużyn, a jutro w drogę: przez Górę Zborów, gdzie pod okiem instruktorów skałkowych będą zdobywali kieszonkowy Mont Everest, a reszta przez Zamek w Morsku (jest tam też basen) jedzie do Okiennika Wielkiego (zwanego Skarżyckim). Może będą spali w jaskini..., ale to dopiero jak dojadą - jutro...

16 lipca, czwartek (kamyk)

Wstaliśmy nieco wcześniej, bo o 7.00. Musieliśmy nadrobić zaległe kilometry z dnia poprzedniego. Przed wyjazdem ze Zrębic obejrzeliśmy jeszcze kościółek Św. Idziego, za którego wstawiennictwem, niegdyś Władysławowi Hermanowi urodził się syn - późniejszy książę Bolesław Krzywousty. Złoty Potok osiągnęliśmy około 11.00, gdzie obowiązkowa była kąpiel w stawie Amerykan. Po kąpieli zwiedziliśmy muzeum Zygmunta Krasińskiego i ruszyliśmy w drogę. Kolejnymi przystankami na trasie były zamki w Mirowie i Bobolicach, gdzie bezskutecznie harcerze poszukiwali tajnego tunelu łączącego dwa zamki, a którym niegdyś poruszali się "tragiczni" kochankowie. Miejsce noclegowe, przy wywierzyskach w miejscowości Młyny, osiągnęliśmy około 18.00. Przy wjeździe zakopaliśmy wszystkie samochody: po kolei ogórek z przyczepą, srebrne renault i czerwonego forda. Na szczęście był już japoński mocarz druha Wójtowicza, który wyciągnął nas z tych ruchomych piasków.

Mistrz kuchni Grzegorz Tkaczyk przygotował pyszny obiad: ryż, gulasz drobiowy z warzywami w sosie pomidorowym, sałatka z kapusty pekińskiej i pomidorów, herbata. (Wędrownicy doszli)

Po rozbiciu namiotów i kąpieli wreszcie odbyło się ognisko. Druh Grzegorz w gawędzie mówił o poszukiwaniu Boga: w nas samych, w innych ludziach, w przyjemnych, ale również w trudnych sytuacjach naszego życia, bo przecież otacza nas świat przez Niego stworzony. Biwakujemy w miejscu, gdzie 15 lat temu biwakowali harcerze z naszej drużyny. Wtedy, z powodu zuchwałej kradzieży zielonych misek i butli gazowej, nie udało się wprowadzić porannego, zwyczaju śpiewania "Kiedy ranne wstają zorze..." - atmosfera nerwowego poszukiwania sprawców nie pozwoliła na to. Przez te lata nigdy nie wróciliśmy do tej sprawy. Jutro się przełamiemy. O 8.15 zabrzmi pieśń!

15 lipca, sroda (kamyk)

Wreszcie lipcowy upał. Wszystko spłynęło za wyjątkiem dobrych humorów. Punktualnie o 12.30 zameldowaliśmy się przed Centrum Informacyjnym Jasnej Góry, gdzie oczekiwali nas przewodnicy. Jak zbrojni Jagiełły pod Grunwaldem, w blisko 40-stopniowym upale, przemierzaliśmy dumnie szlaki Jasnej Góry, powierzając się opiece Matki.

Mieliśmy okazję zobaczyć wystawę biblioteki jasnogórskiej, salę rycerską, kazamaty bastionu obronnego Św. Rocha (gdzie był cień), a na koniec cudownie odnaleziony sztandar Szarych Szeregów 400 BS Praga, wykonany z zerwanej w Warszawie hitlerowskiej flagi przez harcerzy 22 WDHy - drużyny z której wywodzi się nasze środowisko. Sztandar został złożony, jako wotum NMP w 1984 r.

Zjedliśmy obiad w Domu Pielgrzyma. Następnie wyruszyliśmy w trasę do Złotego Potoku. Po drodze obejrzeliśmy zamek w Olsztynie. Do celu nie dojechaliśmy, ponieważ zastała nas burza, a niektórzy bezskutecznie próbowali się oswoić z mapą. Połowa znalazła schronienie w sali balowej remizy OSP w Zrębicach (harcerki oczywiście na scenie), a druga połowa rozbiła namioty w okolicach szkoły w Biskupicach. Wszyscy, mimo awarii dętek, dojechali na miejsca noclegowe (wędrownicy doszli). Była to jedna z najpiękniejszych burz, jakie w życiu widzieliśmy. Pioruny waliły co 5 minut. Było tak ciepło, że spaliśmy przy otwartych drzwiach remizy.


Dodano: 19.06.2009 - "OBÓZ MAZURY 2009"

I. Organizacyjne:
1. Termin: 27.06 - 11.07 2009 r.;
2. Wyjazd autokarem- Zbiórka: 27.06 o godz. 6.45 pod kościołem
3. Powrót autokarem: 11.07 (wieczorem)
4. Zbiórka gotowości: 24.06 godz. 19.00 pod kościołem (koszulki inne)

II. Trasa:
1. Zalesie Górne - Giżycko (autokar) - Północ priorytet Węgorzewo - Giżycko - Południe ewentualnie Mikołajki - Giżycko - Zalesie Górne (autokar)
2. Program: a) Szkolenie żeglarskie (historia, teoria i praktyka żeglowania, manewry egzaminacyjne); b) Sprawności harcerskie (próby w ramach profesji żegl.); c) Krajoznawstwo: Mazury (Cudze chwalicie...?), Giżycko (Boyen), Mamerki, Gierłoż.
3. Ekwipunek obozowy:
- Obowiązkowo: śpiwór, kompletny mundur, koszulka szczepu x2, notatnik B5 64 str. z przyborami do pisania, sztormiak, sweter lub bluza, kostium/kąpielówki, czapka z daszkiem/chustka, krem z filtrem UV, sandały do zamoczenia, zmiana bielizny, koszulki, długie spodnie myjoły w saszetce (wszystko pakowane w jeden plecak bez stelaża).
- Ewentualnie: aparat foto, ksiąSka, okulary przeciwsłoneczne, latarka, przybornik McGyvera.
- Nie zabieramy: telefonów i innych sprzętów zagłuszających i ogłupiających

CZUWAJ!
phm. Łukasz Kamiński
691 015 455
l.kaminski@piaseczno.com.pl

P.S. Pełny tekst wraz z rozpisanymi załogami można zobaczyć tutaj


Dodano: 13.06.2009 - Rabat!

Informujemy, że harcerze jadący na obóz rowerowy mogą uzyskać zniżki przy naprawie rowerów w sklepie rowerowym p. Andrzeja Dawidziuka w Piasecznie (bazarek przy ul. Szkolnej, naprzeciwko SP nr 5).


Dodano: 9.04.2009 - RADA HUFCA z dnia 7.03.2009

Na stronie jest dostępny protokół z ostatniej rady hufca. Przepraszamy za opóźnienie.


Dodano: 9.04.2009 - AKCJA LETNIA 2009

OBÓZ ROWEROWY

• Termin: 15 – 31 lipca + ZLOT XX ZHR 3 – 9 sierpnia, wyjazd 2 sierpnia.
• Trasa : Częstochowa – Kraków – Radom ( lub bliższe miejsce ) + Jezioro Koronowskie
• Koszt: 650 zł
• Termin płatności: 27 kwietnia, 11 maja, 6 czerwca, 15 czerwca – ostatni termin
• Termin oddania kart: 27 kwietnia. POBIERZ KARTĘ UCZESTNIKA
• Zlot oraz wyjazd rowerowy są jednym obozem.

OBÓZ ŻEGLARSKI

• Termin : 28 czerwca – 11 lipca
• Lokalizacja : Jeziora Mazurskie
• Koszt : 450 zł – może wzrosnąć o 100 zł
• Termin płatności: 27 kwietnia, 11 maja, 6 czerwca, 15 czerwca – ostatni termin
• Termin oddawania kart : 27 kwietnia. POBIERZ KARTĘ UCZESTNIKA

BIWAK DRUŻYN Z PRAŻMOWA, CZACHÓWKA oraz DOBIESZA

• Termin : koniec czerwca lub połowa sierpnia
• Lokalizacja: biwak górski
• Dokładniejsze informacje pojawią się do 23 kwietnia

Dodano: 9.04.2009 - ŚWIĘTO SZCZEPU WATRA

Nie można wyświetlić obrazka...


Dodano: 25.03.2009 - Wielkanocna Akcja Auchan 3-9 kwietnia 2009!


Dodano: 25.03.2009 - ZEBRANIE DLA RODZICÓW AL 2009. PRZYPOMINAMY!

Przypominamy!
W poniedziałek 30 marca o godz. 19.00 w Szkole Podstawowej odbędzie się zebranie rodziców w sprawie Akcji Letniej.

Będą zbierane zaliczki.
Można będzie uzyskać szczegółowe informacje na temat obozów.


Dodano: 25.03.2009 - Wielkanocna Akcja Auchan 3-9 kwietnia 2009!

Informujemy o terminach wielkanocnej akcji Auchan

3 - 9 kwietnia 2009 r.

Zbiórka organizacyjna: 30 marca o godz. 19.00 w szkole Podstawowej sala na dole.


Dodano: 25.03.2009 - Harcerska Droga Krzyżowa. ZAPRASZAMY!

Druhny, Druhowie,
Zuchenki, Zuchy,
Drodzy Rodzice,

W imieniu Szczepu "Watra"

Zapraszam wszystkich 27 marca na Drogę Krzyżową animowaną przez harcerki i harcerzy.
Początek ok. godz. 18.30 w naszym kościele parafialnym w Zalesiu Górnym.

Informacja dla hercerek i harcerzy oraz zuchów:

Spotykamy się o 17.50 w mundurach przed kościołem.

Proszę o przekazanie tej informacji drogą służbową.

Czuwaj!
Łukasz Kamiński


Dodano: 13.03.2009 - Zamieszczamy do pobrania!

KARTA UCZESTNIKA OBOZU



Dodano: 13.01.2009 - Turniej Wieś Cup 2009. ZAPRASZAMY!



Piaseczyński Hufiec Harcerzy ZHR "Watra" serdecznie zaprasza wszystkich chętnych na 9 HALOWY TURNIEJ PIÓKI NOŻNEJ -"Wieś Cup". Turniej odbędzie się w dniach 22 - 24 stycznia 2009 w Hali Sportowej Szkoły Podstawowej w Zalesiu Górnym. W zeszłorocznej edycji turnieju wzięło udział ponad 550 uczestników.

SERDECZNIE ZAPRASZAMY !

22 I godz. 9.00 - klasy 3-4 (rocz.1998-1999) - klasy 5-6 (rocz. 1996-1997)
23 I godz. 9.00 - klasy gimnazjalne (1993-95)
24 I godz. 9.00 - kategoria open

Drużyny 8-osobowe (3 rezerwowych)

ZGÓOSZENIA: DO 21 I 2009 r.

Łukasz Kamiński tel. 691015455 lub l.kaminski@piaseczno.com.pl

WPISOWE: 30 zł.

Materiały do pobrania:

REGULAMIN 2009 OTWÓRZ
KARTA ZGŁOSZENIA 2009 OTWÓRZ



Dodano: 13.01.2009 - Koncert charytatywny dla pp. Sobczaków! AUKCJA POMÓŻ!

Drodzy Państwo,

W związku z organizowanym Koncertem Charytatywnym oraz Aukcją na rzecz pp Sobczaków, naszych sąsiadów, których dom spłonął dwa miesiące temu, zwracamy się do Państwa z gorącą prośbę o przekazanie przedmiotów przedstawiających pewną wartość, takich jak obrazy, grafiki, szkło, ceramika, tkaniny dekoracyjne, figurki, rzeźby, książki z autografem autora itp., które mogłyby zostać zlicytowane na AUKCJI podczas KONCERTU CHARYTATYWNEGO.

Koncert odbędzie się 15 lutego 2009 r. godz. 15:00
w sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej im. Wspólnej Europy w Zalesiu Górnym
przy ul Sarenki 20.

W koncercie wystąpią zaproszeni artyści, aktorzy z serialu filmowego "Plebania"


Dodano: 13.01.2009 - Dostępne sprawozdanie z osttatniej Rady Hufca